wiadomości polonijne, Polacy w UK

47 Bal Polski – etykieta, zabawa i szlachetne wsparcie

Views: 1047
Marzena Konarzewska, komitet rganizacyjny 47 Balu Polskiego
BoWarto

Bal Polski to wydarzenie polonijne o najdłuższej tradycji, które łączy elegancką zabawę z dobroczynnym celem. Zeszłoroczna edycja pozwoliła wesprzeć niedosłyszące dzieci w Polsce, osoby z niepełnosprawnością umysłową oraz budowę pomnika niedźwiedzia Wojtka w Sopocie łącznie kilkudziesięcioma tysiącami funtów. Już w najbliższą sobotę hojni goście bawić się będą na 47 Balu Polskim.

Portal Bo Warto rozmawia z Marzeną Konarzewską, przewodniczącą Komitetu Organizacyjnego 47 Balu Polskiego.

Dlaczego podjęłaś się przewodniczenia Komitetowi Organizacyjnemu 47 Balu Polskiego?

Członkowie Komitetu poprosili mnie o to. Moja koncepcja organizowania balu jest nieco inna od dotychczasowych edycji. W ciągu ostatnich dwóch lat, gdy działałam w komitecie, jego członkowie poznali mój sposób działania i punkt widzenia i poprosili mnie, abym pokierowała przygotowaniami najbliższej edycji. Trudno było odmówić takiej prośbie. Zostałam wybrana jednogłośnie.

A jaka jest Twoja wizja Balu Polskiego, jakie ma on dla Ciebie znaczenie?

W Balach Polskich uczestniczyłam jeszcze przed urodzeniem mojej córki, która ma teraz 17 lat. Tradycyjnie odbywały się one w Grosvenor House [ekskluzywny hotel w dzielnicy Mayfair, przyp. red.]. Ważne były tradycje, komitet honorowy, gospodynie balu, które miały przydzielone pod swoje skrzydła stoliki i opiekowały się swoimi gośćmi siedzącymi przy tych stolikach. Musiały dopilnować, aby „ich” goście byli odpowiednio, stosownie do okazji ubrani i stosownie się zachowywali. Niedopuszczalne było, aby na taki bal przyjść w krótkiej spódniczce. Etykieta obowiązywała również na parkiecie. Jeśli sponsor przyprowadza gościa niestosownie ubranego, to uważam, że taka osoba nie powinna być wpuszczona. Zaproszenia są płatne, ale jest na nich wyraźnie napisane, jakie są wymagania. To się łączy z długą suknią i nie oznacza to sukni do kostki, ale długą balową suknię do ziemi. I nie chodzi się w sandałkach. Zakrywa się palce. To są podstawy. Black tie to black tie. Jestem prawnikiem, gdy jadę do sądu, to nawet jak jest bardzo ciepło zakładam rajstopy i buty z zakrytymi palcami. Robię to ze względu na powagę miejsca. Jeśli spojrzymy na rodzinę królewską, to nawet młode damy, które do tej rodziny należą ubierają się zgodnie z etykietą. Żadna z nich nie pokazuje się w klapkach czy sandałkach na oficjalnych spotkaniach. Strój musi być odpowiedni do okoliczności i żadne krótkie sukienki i sandałki nie będą akceptowane na Balu Polskim.

Komitet wie, jakie mam zapatrywania odnośnie Balu i uznał, że trzeba dać mi szansę, aby sprawdzić, czy uda mi się te cele zrealizować.

Chodzę na bale polskie od ponad 20 lat i pamiętam jak uczestniczył w nich Prezydent RP na Uchodźctwie Ryszard Kaczorowski z małżonką i pani Irena Delmar. Obie panie królowały swoją elegancją i zachowaniem godnym prawdziwych dam. Osoby, które uczestniczyły w balach były zaszczycone, że mogą spędzić wieczór w ich towarzystwie. I o to też chodzi wBalu Polskim, aby ten wieczór był wyjątkowy, elegancki, wręcz magiczny, z odpowiednią muzyką i odpowiednimi manierami.

Pamiętasz swój pierwszy bal?

Nie pamiętam pierwszych bali, w których uczestniczyłam, ale pamiętam pierwszy po tym, jak urodziłam córkę. Klaudia urodziła się w maju, a bal odbywał się osiem miesięcy później w styczniu. W  Grosvenor House, gdzie odbywał się bal, wykupiłam pokój na czas balu i w tym pokoju była maja mama, niania i córka. I pamiętam, że byłam bardzo zawiedziona, bo w czasie pierwszego walca przyszła niania i poprosiła mnie, abym nakarmiła Klaudię. I tak samo było jak przyszedł czas na ostatni taniec. A to dla mnie dwa najważniejsze tańce podczas balu. Pamiętam też, że w Grosvenor House są przepiękne schody i zejście tymi schodami podczas poloneza było zawsze dla mnie ogromnym przeżyciem. Sala balowa jest tam ogromna i przepiękna.

Klaudia ma już 17 lat od dwóch lat pomaga przy balu. W tym roku pomagała przy drzewku szczęścia i miała najlepsze wyniki w sprzedaży losów. Miała odwagę podejść do stolika, przy którym siedział Earl of St. Andrews i poprosiła go o kupno losu na loterię, podobnie podeszła do ambasadora węgierskiego. Inni wolontariusze nie mieli tyle śmiałości. To ją uczy, że ważne cele wymagają bycia aktywnym. Jest w tym wieku, że powinna poznawać pracę społeczną i mieć kontakt z polską społecznością.

W tym roku Bal Polski będzie w nowym miejscu, dlaczego zdecydowałaś się na Hurlingham Club?

To stary, ekskluzywny klub, którego lista członkowska jest zamknięta a lista oczekujących na członkostwo wybiega 20 lat na przód. Po wojnie w tym klubie odbywały się polskie bale organizowane przez polskich kombatantów. Wciąż mamy wśród Polonii osoby z kręgów bardzo profesjonalnych, którzy są członkami tego klubu. Członkostwa nie można przekazać na dzieci, ani na małżonka. Nawet wprowadzenie na teren klubu gościa podlega odpowiedniemu regulaminowi. To przepiękne miejsce, z przepięknymi ogrodami. Ma przepiękną salę balową. Bywa tu rodzina królewska. Dużo prestiżowych uroczystości odbywa się tutaj każdego roku. To miejsce, do którego wiele osób nigdy nie będzie miało okazji wejść. Bal Polski będzie taką okazją, aby zobaczyć z bliska miejsce, w którym odbywa się m. in Bal Formuły1 Grand Prix Ball.

Negocjacje z klubem trwały długo i uzyskanie zgody nie było łatwe. Pomocni okazali się polscy członkowie klubu oraz Polka, która odpowiedzialna jest za organizowane wydarzenia na terenie klubu. Ceny są bardzo wysokie, ale wynegocjowaliśmy bardzo korzystne warunki i dodatkowo, już bez opłaty otrzymaliśmy pokój, w którym będziemy mogli przyjąć gości honorowych.

Nowe miejsce to nie jedyna nowość podczas najbliższej edycji Balu Polskiego. Jakie jeszcze atrakcje czekają na gości 47 edycji Balu?

Wszystko zależy, co rozumiemy pod pojęciem atrakcja. Dla mnie bardzo atrakcyjne jest, że wracamy do tradycji powoływania komitetu honorowego balu i skład tego komitetu jest naprawdę imponujący. Moim zamierzeniem było, aby polski charakter wydarzenia połączyć z brytyjskością kraju, w którym mieszkamy. Napisałam osobiście list do Duke of Kent z prośbą, aby jako reprezentant rodziny królewskiej objął nas honorowym patronatem. Spodziewałam się negatywnej odpowiedzi, ale jednak zgodził się. Pozytywnie na moją prośbę odpowiedział również ambasador RP w Londynie oraz ambasador Wielkiej Brytanii w Warszawie. W Komitecie Honorowym 47 Balu Polskiego jest również księżna Renata Sapieha. Listy z podobną prośbą otrzymali baron i baronowa Radwańscy oraz hrabia i hrabina Mycielscy z Włoch, którzy organizują w Polsce bale debiutantów.

Bal jest wydarzeniem w moim odczuciu najważniejszym w kalendarzu Polonii. Dobrze by było stworzyć pomost między Polonią różnych okresów emigracji. Często słyszy się „my”, „wy”, „oni”. A to jesteśmy po prostu my. Chcę, aby takiej integracji służył Bal Polski. Staram się angażować w organizację Balu młode osoby, bardzo chcę dotrzeć z informacją o wydarzeniu do osób, które z dużym sukcesem rozwinęły w Wielkiej Brytanii swoją ścieżkę zawodową, a do tej pory nie były znane w środowisku polonijnym. Cel charytatywny Balu mam nadzieję, że mi w tym pomoże. Przed laty polskie bale w Grosvenor House dochodziły do 500 osób. Bardzo bym chciała, aby w przyszłości też taka ilość gości brała udział w wydarzeniu. Harlingham Club zdecydowanie jest w stanie pomieścić taką liczbę.

Bal Będzie prowadził znany aktor Rafał Królikowski z małżonką Dorotą. Oprawę muzyczną zapewni The Graham Dalby London Swing Orchestra, którzy grali m. in. w Pałacu Buckingham podczas 90 urodzin królowej Elżbiety II i na setne urodziny królowej matki w pałacu w Windsor. Mistrzem ceremonii będzie Paul Deacon, a aukcję poprowadzi Hugh Edmeades, były pracownik domu aukcyjnego Chriestie’s. Zaprosiliśmy też barytona Łukasza Karudę, byłego stypendystę królowej, aby uświetnił wieczór krótkim występem. O północy zaśpiewa arię z opery Stanisława Moniuszki. 2019 rok będzie rokiem Moniuszki z okazji dwusetnej rocznicy jego urodzin. Polski akcent Balu podkreśli również udział Zespołu Pieśni i Tańca Mazury z Ealingu. Będą też aukcje atrakcyjnych przedmiotów, wśród nich suknia z kolekcji sióstr Kruszyńskich oraz portret namalowany przez Barbarę Kaczmarowską-Hamilton.

W jaki sposób można wesprzeć cele charytatywne Balu?

Opłaty z biletów pokrywają koszty organizacji balu – wynajęcie sali, orkiestry itp. Środki przeznaczone na cele charytatywne to są te pieniądze, które zbierzemy podczas wieczoru. Zazwyczaj jest to kwota kilkudziesięciu tysięcy funtów. Nasz główny cel charytatywny podczas najbliższej edycji Balu to sfinansowanie remontu węzła sanitarnego w Domu Dziecka w Przybysławicach. Postanowiliśmy również wesprzeć projekt Family and Children Trust o nazwie Polonia 2019, który wesprze rodziny z niepełnosprawnymi dziećmi. Będziemy też zbierać środki na Klub Przyjaciół Misia Wojtka, który zbuduje w Sopocie pomnik sławnego niedźwiedzia.

Uczestnicy Balu mogą wziąć udział w dwóch aukcjach i dwóch loteriach fantowych. Żywa aukcja odbywa się w przerwie między posiłkami i licytowane jest 5-6 bardzo cennych przedmiotów. Kwoty licytacji są wysokie. Cicha aukcja, to aukcja, gdzie zainteresowani mogą oglądać podczas Balu wystawione eksponaty i deklarują kwotę, jaką są skłonni przeznaczyć za przedmiot, który się ich zainteresował. Mają na to czas do określonej godziny. Wygrywa ten, kto zaoferował największą kwotę. Przykładowe rzeczy do wylicytowania to weekendy w ekskluzywnych ośrodkach w Polsce i Wielkiej Brytanii, pobyty w Spa, weekend z przewodnikiem po Lwowie. Licytowane kwoty znacznie przekraczają wartość przedmiotu czy usługi. Będzie też loteria fantowa z losami w cenie 10 funtów. Wygrać będzie można zaproszenia do zakładów kosmetycznych, zabiegi upiększające, kolację w znanych restauracjach. Wygrane losy będą losowane podczas balu. Drzewko szczęścia to loteria z losami w cenie 20 funtów, gdzie każdy los wygrywa. Nagrody są różne. Podczas ostatniej edycji Balu mieliśmy dużo bardzo dobrych alkoholi, szampany podarowane przez ambasadę, produkty kosmetyczne, zaproszenia na zabiegi upiększające, zaproszenia do restauracji.

Jesteś bardzo zapracowaną osobą, jak znajdujesz czas na angażowanie się działalność polonijną i pomoc Polakom?

Ten czas trzeba znaleźć. Jestem sekretarzem Polskiej Szkoły Sobotniej im. Tadeusza Kościuszki na Ealingu, w tej chwili jestem przewodniczącą Balu Polskiego i również raz w miesiącu udzielam charytatywnie w mojej parafii na Ealingu porad prawnych.

Bywa trudno, zwłaszcza, gdy jeżdżę na rozprawy daleko poza Londyn. Wówczas mam mało czasu. Ale jeśli jestem w Londynie, jest dużo łatwiej. Po północy często znajduję godzinkę, żeby zając się sprawami Balu. Mam też czas w weekendy. Mieszkam blisko polskiej szkoły na Ealingu. Syn Ewy, która jest sekretarzem Balu chodzi do tej szkoły i jak Ewa przywozi go do szkoły, to potem przychodzi do mnie i możemy popracować, jeśli oczywiście nie jestem potrzebna w szkole. Robimy sobie polskie śniadanie z polską kiełbasą i dyskutujemy o Balu. A nasze dzieci w tym czasie uczą się w polskiej szkole.

 

Lubisz portal polonijny Bo Warto? Dziękujemy! ? Polub też nasz fanpage i powiedz o nas znajomym.

Comments: 0

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

0

Your Cart