wiadomości polonijne, Polacy w UK

Bohaterka marki

Views: 1130
Klementyna z książką
BoWarto

Projektantka księżnej Diany i Eddiego Mercury’ego, producent skarpetek, który pomaga bezdomnym, organizator ekskluzywnych rajdów samochodowych po Europie czy portrecistka krów, zostali bohaterami marek, które opisała w swojej książce Klementyna De Sternberg Stojałowska.  Dzisiaj premiera jej książki w Ognisku Polskim. 

Klementyna łącznie przeprowadziła 90 wywiadów z twórcami brytyjskich marek. Zajęło jej to półtora roku. W pierwszym tomie znalazło się 45 analiz niezwykłych biznesowych pomysłów. Z autorką Brand Heroes, krakowianka z urodzenia, absolwentką socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, strategiem marki, liderką grupy biznesowej działającej w Polish Professionals in London, rozmawia Małgorzata Skibińska

Najbardziej niezwykłe marki, które opisałaś w Brand Heroes to?

Każda marka ma w sobie coś unikalnego. Ciężko wybierać… Ed Wickers stowrzył markę  Jollie’s. To młody mężczyzna, który ma przebojowy pomysł na to, jak przywracać godność bezdomnym. Pracując jako wolontariusz z bezdomnymi uznał czyste skarpetki za symbol godności człowieka. Ed z mottem „socking it to homelessness” sprzedaje skarpetki marki Jollie’s i każdą sprzedaną parą wspiera organizacje zajmujące się przerwaniem kręgu bezdomności. Kolejna niezwykła marka to Sister Snog rewolucjonizująca świat networkingu poprzez przywrócenie biznesowym sieciom ciepłych, ludzkich wartości. Dzieje się to z klasą, werwą i w pięknym śliwkowym stylu. Warto wspomnieć też markę Verve Rally. Jej twórca Marcus Ubl, organizuje luksusowe wycieczki samochodowe po Europie. Uczestnicy przemierzając Europę w najszybszych samochodach mają okazję każdego dnia podziwiać inny krajobraz i docierać do miast, gdzie zwykle samolotem byłoby to kłopotliwe. Założeniem marki jest, aby cała podróż była przyjazna środowisku i była carbon neutral. Piękna inicjatywa. Wymienię też markę The English Cream Tea Co. Która narodziła się z miłości do angielskiej herbaty, bułeczek i ludzi. Misją marki jest szerzenie dobrych manier, etykiety i życzliwości wobec drugiego człowieka. Swoją inspirację czerpie z bardzo brytyjskiej tradycji afternoon tea. Również Haseena Latheef zbudowała bardzo ciekawą markę, która mocno rośnie. Marka nazywa się Dfynorm i w skrócie chodzi o etyczną modę. Definiując modowe normy na nowo wprowadza na rynek produkty prezentowane przez osoby z konkretną historią do przekazania, pokazując, że w modzie ważne jest nie tylko ciało modelki, ale też jej wnętrze i doświadczenia życiowe. Pokazy mody, sesje fotograficzne czy kolekcje w katalogach połączone są z opowieścią ludzi, którzy tą kolekcję prezentują.

Najbardziej szalone marki opisane przez Ciebie

Natali – aktorka tworzy rzeźby z balonów, na niezwykłą skalę. To suknie, karykatury, kostiumy balonowe. Uczy nawet tej sztuki i celebruje ją na konwentach w Las Vegas. Drugi przykład to Sam Morris, która jest artystką malarzem specjalizującym się w portretach krów: realistycznych i abstrakcyjnych. Uwiecznia na przykład zwierzęta zdobywające nagrody. Przy tym ma niezwykle trzeźwe podejście do swojej profesji. Na tyle trzeźwe, że uczy innych artystów (niekoniecznie uwieczniających żywy inwentarz), jak utrzymać się z malarstwa, jak stworzyć swoją artystyczną markę.

To są dwa niezwykle barwne przykłady, które wskazują na to, że w każdej dziedzinie jest miejsce na dobrą markę. A w książce jest ich więcej 😊

W jaki sposób wyszukiwałaś sobie rozmówców

Od samego początku chciałam dotrzeć do osób, które chcą zmieniać świat. Nie ważne czy w sposób mały, duży czy globalny. Tymi kryteriami kierowałam się w poszukiwaniu rozmówców. Najpierw kontaktowałam się z osobami, które znałam osobiście z grup networkingowych i kursów biznesowych. I właściwie stamtąd się zaczęło. Słysząc o mojej inicjatywie ludzie zaczęli mnie przedstawiać kolejnym osobom, które potencjalnie mogły pasować do mojego projektu. Czasem jeden kontakt prowadził do kolejnych pięciu wspaniałych osób.

Czy rozmówcy chętnie godzili się na wywiad? Jak reagowały osoby, które osiągnęły ogólnokrajowy czy międzynarodowy sukces?

Wśród moich Brand Heroes jest projektantka Zandra Rhodes, która założyła muzeum tekstyliów w Londynie, a w zaprojektowanych przez nią kreacjach chodziła księżna Diana czy Freddie Mercury. W kontakcie z tą utytułowaną projektantką o tyle nie było trudno, że zostałam jej przedstawiona, więc nie musiałam się dobijać znikąd. Ale wyzwaniem podczas realizowania wywiadu było to, że w dniu rozmowy Zandra udzielała trzech innych wywiadów i dodatkowo rozmawiała z kontrahentami z USA, po czym gdy ja kończyłam rozmowę, już kolejne czekały na nią w kolejce. Jednak, co ważne, w momencie przeprowadzania wywiadu uwaga Zandry była całkowicie skupiona na rozmowie ze mną.

W przypadku osób, które odniosły duży sukces zarówno w swoich markach osobistych, jak i wcześniejszych biznesach i podróżują po całym świecie, planowanie spotkania wymagało sporych umiejętności logistycznych. Co ważne, żadna z tych osób, bez względu na wielkość swojego sukcesu, nigdy nie sprawiła, że czułam się jak petent. Nawet mogę powiedzieć, że im mój rozmówca był bardziej rozpoznawalny w swojej marce i z większym sukcesem, tym był bardziej życzliwy i otwarty. Co jest świetnym dowodem, że życzliwość też jest jest funkcją sukcesu.

Skąd u Ciebie zainteresowanie marką i co Ciebie w tym temacie tak wciąga?

To jest coś, na czym się wychowałam podczas mojego całego życia zawodowego. Zaczynałam jako copywriter w agencji reklamowej o profilu 360 stopni, gdzie opracowywałam koncepty marki naszych klientów dla dużych ogólnopolskich firm i nowych marek, które w tamtym czasie powstawały. To było około 2004 roku w Krakowie. Tam zaczęło się wykluwać moje zainteresowanie. Wierzyłam, że żeby napisać dobry tekst, muszę wiedzieć dokładnie co marka ma w sercu i duszy. Jeśli to wiem, moja praca jest i łatwiejsza i trafniejsza. Później przeprowadziłam się do Wielkiej Brytanii. Zauważyłam, że praca bezpośrednia z właścicielami firm jest bardziej wydajna. Podobało mi się mieć większe zaangażowanie w proces. Zaczęłam się uczyć, chodzić na seminaria i warsztaty branżowe z rozwoju biznesu. Tam zwrócono mi uwagę, że to, czym się zajmuję, to jest analiza marki. To był moment oświecenia. Rzeczywiście – trzy dni spędzam na analizie jednego paragrafu tekstu, analizie grupy docelowej, wartości i do tej pory robiłam to dla siebie. Natomiast, gdy pokazywałam efekt mojej analizy klientowi, to również dla niego było to cenne. Mógł zobaczyć jak go odbiera i rozumie potencjalny klient. To był początek drogi. Kolejnym krokiem analizy marki jest książka Brand Heroes. Książka jest wglądem, wręcz intymną opowieścią, o tym jak marki dojrzewają. Gdzie zaczynały, jaka była ich droga. Dla mnie również jest to cenne doświadczenie jako obserwatora i świadka tych marek. Warto podkreślić, że są to firmy geograficznie z naszego otoczenia i żyją tu i teraz. Ich rozmiary są takie, że różnica między czytelnikiem aspirującym do stworzenia marki, a markami opisanymi, nie jest przepaścią, ale motywacją.

Jak się czujesz mając swoją pierwszą książkę w ręku i jakie masz kolejne plany?

Jestem zadowolona z książki. Fakt, że ona istnieje, a jeszcze bardziej, że mam za chwilę spotkanie autorskie, dał mi poczucie wielkiego osiągnięcia. Wiem, że książka jest naprawdę dobra. Jestem bardzo dumna z osiągnięcia. I już myślę nad dwoma kolejnymi projektami. Pierwszy to oczywiście druga część Brand Heroes. W promowanej dzisiaj książce umieściłam 45 opowieści o marce z 90, które przeprowadziłam. Nie mogę się doczekać, gdy będę mogła podzielić się pozostałymi wywiadami. Są równie mocne i ciekawe. A drugi projekt nazwałam Brand Space. Proces tworzenia książki spowodował, że przyjrzałam się temu, co robię i umocniłam w przekonaniu, że chcę ten temat kontynuować. Już wcześniej zauważyłam, że zebrane przeze mnie wywiady mają pewne wspólne momenty, właściwe dla rozwoju marki. Coraz mocniej klarowała się pięciostopniowa metodologia, którą chcę kontynuować w pracy z klientami pomagając im tworzyć własną przestrzeń dla ich marki. Nadałam temu akronim SPACE. S (Story), czyli opowieść marki, P (personality), czyli osobowość marki, A (audience) określa grupę docelową marki, C (communication) oznacza sposób komunikowania marki i E (evolution) czyli dokąd zmierzamy i jaka jest przyszłość marki. Brand Heroes to spojrzenie na założyciela marki, na człowieka, który chce stworzyć coś dobrego, wprowadzić nową jakość w środowisku, w przedsiębiorstwie. Brand Space to będzie spojrzenie skierowane na przedsiębiorstwo.

Co byś chciała, żeby czytelnik wyniósł, zapamiętał z Brand Heroes?

To, że może w każdej chwili zacząć myśleć jak bohater marki, jak twórca marki. Może to zrobić już teraz, dziś. I nie musi czekać na wielki budżet, nie musi czekać, aż coś się wydarzy. Działać można już teraz i to jest najlepszy moment, żeby zacząć.

Książka dostępna jest w ksiągarniach Waterstones oraz na Amazonie, również w wersji paperless. Link do książki na Amazonie TUTAJ.

 

Chcesz dowiedzieć się o kolejnej ksążce, wydanej przez osoby związane z Polish Professionals in London – tym razem jest to książka podróżnicza Dominika Siedleckiego z jego wyprawy do Burkina Faso. Link do naszego artykułu o książce TUTAJ.

Lubisz portal Bo Warto? Dziękujemy! 🙂 Polub też nasz fanpage!

0

Your Cart