wiadomości polonijne, Polacy w UK

Droga dla mężczyzny

Views: 1695
Klify męska droga krzyżowa 2018
BoWarto

20 km nocą, wzdłuż klifów, po mokrej, śliskiej od śniegu trawie szli w milczeniu niosąc przed sobą ponad metrowy krzyż. Rozważali w męskim gronie tajemnicę Męki Pańskiej. Ponad 130 młodych Polaków z całej Anglii wzięło udział w Męskiej Drodze Krzyżowej

Są takie drogi, które mężczyzna musi przejść sam – twierdzi Tomasz Kania, współorganizator wydarzenia.

A Rafał Kupis, drugi z pomysłodawców i organizatorów, dodaje:

To męski sposób towarzyszenia Chrystusowi. Jeśli kościół chce zatrzymać mężczyzn, musi stawiać im wymagania.

Do nadmorskiej parafii w Eastbourne, w piątkową noc, mimo śniegu i mroźnej pogody, zjechało 130 Polaków z całej Anglii. Wyłącznie mężczyźni. Część przyjechała pociągiem, część samochodami. Każdy wyposażony w kamizelkę odblaskową i latarkę. Godzinę przed północą rozpoczęła się msza święta, po której wyruszyli w całonocny marsz. W tym roku po raz pierwszy dołączyli dwaj angielscy księża. Był też polski ksiądz z parafii w Southend-on-Sea oraz jeden kapłan z polskiej parafii w Slough.

POLECAMY: Za co chwalą, a gdzie czują niedosyt uczestnicy Forum Belwederskiego.

Pierwsze trzy stacje Drogi Krzyżowej były w mieście, pozostałe już na klifach. Między stacjami każdy idzie w milczeniu, z różańcem w ręce, czasem zmieniając się w niesieniu krzyża na przodzie kolumny czy nagłośnienia. Po raz trzeci już w Męskiej Drodze Krzyżowej szedł Gabriel.

Dołączyłem dwa lata temu. Bardziej, żeby sprawdzić się fizycznie. Nie byłem jakoś specjalnie uduchowiony. Gdy szedłem tak w milczeniu, słyszałem tylko szum morza i w skupiałem się na rozważaniach z poszczególnych stacji. Miałem wrażenie, że cofnąłem się dwa tysiące lat i mogę widzieć jak naprawdę przebiegała Męka Chrystusa – mówi Gabriel, 38-letni ogrodnik z Southampton. – Zawsze chciałem komuś pomagać, ale chciałem, żeby ta pomoc szła bezpośrednio do potrzebujących, a nie na opłaty administracyjne różnych organizacji. Po mojej pierwszej drodze krzyżowej na klifach, wiedziałem, że muszę zacząć działać, choć nie wiedziałem jak.

Dzisiaj Gabriel jest pomysłodawcą i koordynatorem akcji „Mile dla Bartka”, inicjatywy, która wspiera rehabilitację niepełnosprawnych polskich dzieci z okolic Southampton. Pierwszym podopiecznym był, i wciąż jest, Bartek. Na jego rehabilitację w ciągu pierwszego roku aktywności Gabriela udało się zebrać 10 tysięcy funtów. Chłopiec wciąż jest rehabilitowany dzięki tym pieniądzom, a Gabriel stał się regularnym uczestnikiem Męskiej Drogi Krzyżowej.

męska Droga przez klify

Mimo mrozu, tegoroczni uczestnicy mieli szczęście do pogody. Na klifach, wprawdzie trawa była miejscami śliska, ale księżyc podświetlający klify spisał się na medal. Takich widoków nie mieli w poprzednich latach. Po niemal sześciu godzinach marszu milcząca kolumna powróciła do Eastbourne, gdzie w kościele czekała gorąca kawa i śniadanie.

Mnie samego nurtuje pytanie, dlaczego młodzi mężczyźni chcą iść nocą 20 kilometrów z krzyżem – zastanawia się Tomasz Kania. Nie wiem, czemu tak jest. Jest tylko jedna odpowiedź. Mężczyzna musi przebywać w męskim gronie, musi rozmawiać z mężczyznami. Skoro uczestnicy wracają każdego roku, to na pewno te wydarzenia procentują.

 

Lubisz portal polonijny Bo Warto? Dziękujemy! 🙂 Polub też nasz fanpage i powiedz o nas znajomym.

Comments: 1

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

0

Your Cart