wiadomości polonijne, Polacy w UK

Gromee na Eurowizji prosi Polonię o głosy

Views: 1320
Singiel Gromee
BoWarto

Dzisiaj w półfinałowym show konkursu Eurowizji wystąpi Gromee i Lukas Meijer, którzy reprezentują Polskę. Ich konkurskowa piosenka „Light Me Up” przez bukmacherów jest obstawiana na szóstej pozycji, czyli ma szanse na wejście do finału.

Awans do finału będzie zależał od tego, jak Gromee poradzi sobie dzisiaj na scenie w Lizbonie. Wśród wykonawców są między innymi reprezentanci Malty, Węgier, Ukrainy, Rosji, Holandii, Danii, Norwegii. Reprezentacja Polski wystapi z numerem 11. Spośród 18 zespołów do finału zakwalifikuje sie dziesięć. Wielki finał w sobotę, 12 maja.

Gromee, czyli Andrzej Gromala to mieszkający w Krakowie DJ i producent muzyczny. Współpracuje z wieloma renomowanymi studiami nagraniowymi na świecie. Do wykonania konkursowego utworu „Light Me Up” zaprosił Szweda Lukasa Maijera, wokalistę rockowego zespołu No Sleep For Lucy. Niespełna dwa miesiące temu Gromee wydał swój debiutancki album studyjny „Chapter One”, który uzyskał status złotej płyty. Muzyk jest znany jako miłośnik hokeja i rodzinnego Krakowa. Posiada rzeszę zaangażowanych fanów, a jego przeboje notują w sieci po kilkanaście milionów odtworzeń.

Z Gromeem rozmawia portal Bo Warto.

Pierwsza tercja, czyli eliminacje do Eurowizji – wygrana. A jakie masz oczekiwania względem drugiej tercji już w Lizbonie?

– Oczywiście, że chciałbym wygrać, strzelić bramkę. Aczkolwiek odnośnie tercji, pamiętam kiedyś na meczu w Tychach zostałem sfaulowany i z rozwaloną nogą grałem trzy tercje. Później odchorowywałem przez kilka tygodni. A wracając do muzyki – oczywiście chciałbym zająć dobre miejsce, chciałbym, żeby moi fani byli zadowoleni i to jest dla mnie najważniejsze. Wiem, że damy z Lucasem z siebie wszystko, ale z drugiej strony wiem, że pewnych rzeczy nie przeskoczymy i nie mamy na nie wpływu. Oczekiwania mam takie, żeby wszystko poszło po naszej myśli, żebyśmy zrobili najlepszy występ, jaki można sobie wymarzyć. A cała reszta już nie należy do nas. Chciałbym oczywiście, żeby ludzie na nas głosowali i trzymali za nas kciuki.

– Czy utwór, z którym wystąpisz to Twój „best of the best”?

Mam nadzieję, że ciągle taki utwór jeszcze przede mną. Utwór, który zaprezentuję na Eurowizji zacząłem pisać przy fortepianie, w salonie w Krakowie, na Podgórzu, nie myśląc o Eurowizji. On nie został skomponowany pod Eurowizję, po prostu zacząłem pisać, bo tak mi serce podpowiadało. Później zaprosiłem do współpracy Lucasa i tak powstał utwór, który został zakwalifikowany do konkursu dzięki fanom i ich głosom. Ale czy to jest mój najlepszy utwór, tego nie wiem. O to trzeba by się zapytać moich fanów. Każde z moich nagrań powstawało inaczej. Z każdym utworem wiążą się inne emocje. Mam nadzieję, że to jest bardzo dobre nagranie, ale czy moje najlepsze, tego nie potrafię i nie odważę się ocenić.

– Do swoich utworów zapraszasz artystów z całego świata, dużo podróżujesz, a jednocześnie podkreślasz mocno swoje krakowskie zakotwiczenie. Taki obywatel świata z Krakowa?

Jestem z Krakowa, codziennie rano chodzę po bułki i chciałbym codziennie chodzić po tych samych uliczkach i codziennie rano tym samym ludziom mówić „dzień dobry” a wieczorem „dobranoc”. Jednocześnie przez lata udało mi się nawiązać na świecie kontakty dzięki mojej wytrwałości. Zawsze ceniłem wrażliwość ludzi i to, że teraz pracuję z fantastycznymi ludźmi na całym świecie, to nie znaczy, że oni są znani, ale że są fantastycznymi, wrażliwymi muzykami. I to mi daje niesamowitą energię.

Uwielbiam Kraków, jak gdzieś wyjeżdżam, to za nim tęsknię. To ciężko opisać w słowach. Myślę, że właśnie emigranci potrafią to zrozumieć. Ale z drugiej strony bardzo cieszę się, gdy dostaję informacje z całego świata, że moja muzyka się podoba, że słuchają jej w radiu. Tych impulsów z całego świata dostaję mnóstwo i to się kumuluje w Krakowie i mnie napędza, żeby z Krakowa wysyłać ludziom w świat moją energię w muzyce. Nie tylko Polakom.

Długo tworzyłeś „do szuflady”, co się wydarzyło, że wyszedłeś ze swoimi utworami na zewnątrz?

Jestem zamkniętym człowiekiem i lubię być zamknięty w studio. Dużo pomogli mi ludzie, którym wysyłałem swoje demówki i którzy odpisywali mi, co o mojej muzyce sadzą. Nawet, jeśli pisali, że to jest słabe. Do momentu, aż ktoś napisał „pokaż człowieku, co masz w tej szufladzie, bo to wierzymy w to, co robisz”. To mnie otworzyło, pokazało, że trzeba wierzyć w to, co się robi i ciężko pracować. Wiem po sobie, że wiele razy miałem trudne chwile, ale po jakimś czasie okazało się, że jestem na scenie.

Twoje utwory były już obecne we wcześniejszych latach na konkursie Eurowizji?

W moim studiu nagraniowym i produkcyjnym powstaje bardzo dużo rzeczy. Przez lata tutaj produkuje i przeprodukowuje się utwory dla wielu artystów. Są wśród nich też utwory zamawiane przez innych wykonawców, które były wysyłane na eliminacje Eurowizji. Część z tych utworów w ogóle nie przeszło eliminacji. Ale prawda jest, że dla mnie Eurowizja istnieje muzycznie od dawna. Czasem nawet nie wiedziałem, że produkuję coś dla jakiejś wokalistki, która stara się wystąpić na Eurowizji. Cieszę się, że przez lata mogłem być obecny wokół Eurowizji, a teraz sam mam możliwość tu wystąpić.

Eurowizja przeciętnemu Polakowi kojarzy się z Edytą Górniak. Miała ona 23 lata, gdy wystąpiła w konkursie. Ty w tym roku kończysz 40. Co Ty tutaj robisz 🙂

Przyjechałem, żeby wystąpić na Eurowizji, a później wrócę do domu.

Czy uważasz, że osoba już dojrzała życiowo może wnieść inną jakość to tego konkursu?

Uważam, że już wniosłem inną jakość. W tym roku ludzie w Polsce inaczej podeszli do Eurowizji i zagłosowali trochę inaczej niż w poprzednich latach. Tak naprawdę co ja tu robię? Występuję, bo poprzez głosy zaprosili mnie do występu moim fani. Będę występował z flagą biało-czerwoną na piersi. I Edyta Górniak też tak występowała. Co do tego jesteśmy identyczni.

Czy masz jakieś oczekiwania wobec Polaków za granicą?

Bardzo bym chciał, aby kto może wysłał na nas sms-a, nawet mam o to gorącą prośbę. Każdemu, kto wyśle, bardzo chciałbym osobiście uścisnąć dłoń. Bardzo dziękuje za dotychczasowe wsparcie, otrzymuję dużo komentarzy, mnóstwo zdjęć w kapeluszach z całego świata, jest to przecudowne i bardzo za to dziękuję. A w dniu konkursu, bardzo proszę trzymajcie za nas kciuki. I głosujcie.

Z dedykacją dla Czytelników portalu Bo Warto: „Bo Warto Light Me Up – Gromee”

płyta  Eurowizja

 

 

 

 

 

 

 

 

Lubisz portal polonijny Bo Warto? Dziękujemy! 🙂 Polub też nasz fanpage i powiedz o nas znajomym.

Comments: 0

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

0

Your Cart