wiadomości polonijne, Polacy w UK

Jesteś gruba i brzydka – felieton Agnieszki Siedleckiej

Views: 758
Prasa kobieca - felieton
BoWarto

– Jak to, nie używasz pudru? – patrzy na mnie zdziwiony. –  A ile ty masz lat? Rzucam liczbę. – O rany! – odpowiada, a ja mam wrażenie, że gdybym odjęła dziesięć, jego reakcja byłaby dokładnie taka sama. – Tusz wydłużający i pogrubiający rzęsy, który ci ostatnio polecałem kupiłaś? – Nie – odpowiadam. – A rozświetlacz do policzków?  – Roz – co? – pytam. Jest najwyraźniej podirytowany. – Słuchaj, coś z tą twoją twarzą trzeba zrobić, tak przecież nie można. Odstawiam kubek z kawą i patrzę mu prosto w oczy. Syknąć coś przez zęby i udając spokój ostentacyjnie wyjść, czy z krzykiem spektakularnie trzasnąć drzwiami? A może po męsku, czyli w ryj? – myślę. Wyczuwa mnie momentalnie. – Chodź tu i się skup, bo dwa razy powtarzał nie będę. Skoro już zapłaciłaś, to możesz równie dobrze te parę minut wytrzymać. Sama nie wiedząc czemu ulegam. Może to te kolory, łagodne niebieskości, słoneczne żółcie i apetyczne, uspakajające zielenie tak na mnie działają? Ciepełko, nowoczesność i wszystko na wysoki połysk.

– Po pierwsze, krem zmień na opóźniający starzenie skóry. Już otwieram usta, by zapytać na ile lat miałby on niby zahamować ten naturalny przecież proces, ale mnie skubany ubiega i z prędkością i siłą wyrzutu kałasznikowa zaczyna bezlitosną werbalną serię. Takie jego prawo, w końcu za to mu płacą.

 – Młoda skóra jest cacy, stara fuj i ble! Włosy, spójrz tylko na nie, za cienkie są! Polecam szampon znanej, markowej firmy, który optycznie zwiększa ich objętość. Zwiększyć można też niektóre gabaryty np. obwód klatki piersiowej. Mężczyźni nie lubią małego biustu. Stanik typu „push up” z dużą ilością wszytej gąbki i problem z głowy.  – Z tej głowy porośniętej pozornie gęstymi włosami, rzecz jasna? – wcinam się, ale on udaje, że mnie nie usłyszał. – Strój kąpielowy wyrzuć i kup nowy. Nikt nie ma ochoty oglądać twoich rozstępów, a już tym bardziej cellulitisu tu i ówdzie. Zawiąż sobie na biodrach jakąś chustę czy coś, żeby to zakryć. Bielizna natomiast musi być koniecznie wyszczuplająca. – Ale ja noszę rozmiar 38 – bronię się. – Co z tego? Popatrz na swój brzuch! Płaski, płaściuteńki jak deska do prasowania, a najlepiej w ogóle wklęsły jest teraz w modzie. Skąd ty się urwałaś? Majtki i rajstopy muszą koniecznie korygować figurę. Wizualne oszustwo, o to nam przecież chodzi, prawda?

Zaczynam się czuć nieswojo. Może kawa za mocna i ciśnienie mi skacze? On nadal nadaje jak najęty: o ciuchach, butach, torebkach, kosmetykach, zabiegach upiększających. Jedyne co słyszę to „korygować, optycznie zmniejszać, zwiększać i oszukiwać”. Ale kogo i w jakim celu oszukiwać? Komu wciskać kit, że wyglądam jak NIE wyglądam?

Nie zamyślaj się tak, bo tu nie ma nad czym.– karci mnie.  – Myślenie szkodzi. Jak się dasz przekonać do moich porad (w końcu jestem ekspertem, za to mi płacisz) i zaczniesz wyglądać atrakcyjnie, znaczy się trendy and sexy, to zapraszam na moją stronę internetową, na której znajdziesz przepisy kulinarne z mojego najnowszego cyklu pt. „Afrodyzjak w kuchni.” Musisz przecież wiedzieć jak uwieść mężczyznę, czyż nie? Do mięsnego więc po cielęcinkę, w drodze powrotnej po butelkę włoskiego wytrawnego, ewentualnie piwko, następnie wskakuj w fartuszek i do dzieła! Byle nie w weekend, bo w telewizji transmisja meczu jest. Wiesz, właściwie uwieść gościa to zasadniczo początek, zatrzymać go przy sobie, to dopiero wyzwanie!

To, co przedostało się do mojego krwioobiegu to nie kofeina, lecz adrenalina, a jej poziom zaczyna gwałtownie rosnąć. Mimo to słucham dalej. (Może zapadłam na cudnie przez Agnieszkę Osiecką opisany syndrom męczennicy?) – Gdybyś miała ochotę zgłębić temat życia i pożycia z facetem, który cię w końcu łaskawie wybierze, to zachęcam do przeczytania: „Jak go zadowolić? Dziesięć sposobów na męskie ego” lub… Wystarczy!!! Biorę głęboki oddech, wstaję, w ostatnim przypływie miłosierdzia rzucam mu ostrzegawcze spojrzenie, potem porządny rozmach i …leży na glebie! Nie rusza się, nawet nie ma siły jęknąć, jest w szoku. Jego kolorowa okładka jest zagięta, żółcie i zielenie jesiennego numeru straciły nagle urok. Ma ponad 100 stron. Stron, które pomiędzy reklamami produktów, na które nas nie stać krzyczą: jesteś brzydka, nieproporcjonalna i za gruba! Bez modnej torebki i najnowszego modelu jakiejś tam komórki nie wychodź z domu. Interesuj się plotkami, a w czasie wolnym oglądaj telenowele i piecz szarlotkę.  Manipuluj, udawaj, kłam. Szydź z celebrytów, zwłaszcza, gdy obiektyw krwiopijczych paparazzi uwieczni ich ubranych w dresy i bez makijażu. Ktoś się z kimś rozwodzi, kogoś zdradza, dobrze mu tak. Przy pomocy wyssanych z palca historyjek zmieszamy ich z błotem i jeszcze nam za to zapłacą! Cudna dawka jadu granicząca z praniem mózgu rozlana na błyszczących stronach. Za jedyne £1.50 zafunduj sobie parę godzin negatywnego myślenia, utwierdź się w przekonaniu, że szczęście jest poza twoim zasięgiem, że twoja wartość i to jak cię inni postrzegają mierzone są wyglądem i ilością dóbr materialnych, jakie posiadasz. Społeczeństwem niezadowolonym z siebie łatwiej jest manipulować. Jak to, nie wiedziałaś? Szmatławy magazyn dla kobiet ci tego nie powiedział?

 

P.S. Autorka powyższego tekstu nie wrzuca całej prasy kobiecej do jednego worka, choć chlubi się faktem, iż nigdy nie splamiła się kupieniem tzw. kolorowych pism. Za materiał posłużyły jej czasopisma w poczekalni u dentysty oraz bezczelnie przejrzana prasa w pewnym sieciowym supermarkecie. Nie uiściła za to ani pena.

Agnieszka Siedlecka

Comments: 0

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

0

Your Cart