wiadomości polonijne, Polacy w UK

W obronie wielojęzyczności – dyskusja w Izbie Gmin

Views: 1000
Spotkanie w parlamencie brytyjskim na temat wielojęzyczności
BoWarto

Możliwości wskazania wielu, a nie tylko jednego dodatkowego języka, podczas najbliższego spisu powszechnego domagają się przedstawiciele środowisk zajmujących się wielojęzycznością brytyjskiego społeczeństwa. Swoje racje przedstawili w środę w Izbie Gmin. Pomysł popierają polskie szkoły sobotnie zrzeszone w National Resourse Centre for Supplementary Education.

Naukowcy z uniwersytetów, nauczyciele, politycy, przedstawiciele organizacji pozarządowych oraz reprezentanci środowisk etnicznych spotkali się w Izbie Gmin, aby wezwać do opracowania wszechstronnej i spójnej polityki państwa, która będzie rozpoznawała społeczność Wielkiej Brytanii, jako społeczność wielojęzykową, a działania związane z funkcjonowaniem takiego społeczeństwa objęte będą wsparciem i stosowną ochroną obejmującą wszystkie języki mieszkańców Wielkiej Brytanii.

Języki wzmacniają nasze społeczeństwo – powiedział otwierając spotkanie poseł Afzal Kahn, MP z okręgu Manchester, który był gospodarzem spotkania. – Potrzebujemy większego wsparcia dla szkół uzupełniających, które zapewniają ważną usługę promowania umiejętności i ochrony dziedzictwa kulturowego.

Podczas dyskusji w Izbie Gmin padło wiele ciepłych słów pod adresem wielojęzyczności i społeczeństwa wielojęzycznego.

Organizatorzy spotkania chcą jednak czegoś więcej, niż słów uznania. Rozpoczęli kampanię lobbującą za zmianą pytania w planowanym na 2021 rok spisie powszechnym (census). Domagają się, aby w pytaniu o dodatkowy (oprócz angielskiego) język, jakim posługuje się respondent, można było wymienić każdy z języków, jakim się on posługuje w swoim codziennym (zawodowym lub domowym) życiu. Obecnie jest opcja, aby dopisać tylko jeden dodatkowy język. Zdaniem autorów kampanii, to uniemożliwia poznanie właściwego obrazu brytyjskiego społeczeństwa. Taka zmiana pozwoliłaby na identyfikację i rejestrację szerokiej gamy języków używanych przez obywateli Wielkiej Brytanii i dokładniejsze odzwierciedlenie proporcji obecnej populacji z umiejętnościami wielojęzycznymi.

Wzywamy parlamentarzystów, aby podjęli działania, które spowodują, że Office for National Statistics zmieni pytanie dotyczące języków, tak, aby umożliwić podczas powszechnego spisu ludności uzyskanie wyniku dającego dokładny obraz wielojęzyczności kraju – informuje profesor Yaron Martas, lingwista z Manchester University.

Pomysł wspiera m. in. lord Blunkett z Brightside.

Siła bycia wielojęzycznym, możliwość dzielenia się językami, jest niezwykle ważna. Powinniśmy pozwolić respondentom ze spisu powszechnego na wymienienie wielu języków, z których często korzystają, aby uzyskać lepszy obraz wielojęzycznej rzeczywistości kraju. Taka zmiana pytania pomogłaby w ukształtowaniu oferty skierowanej do społeczności wielojęzycznej i pełniejsze cieszenie się naszą różnorodnością zaznaczył lord Blunkett.

Języki inne niż angielski są istotną częścią dziedzictwa kulturowego wielu brytyjskich obywateli i mieszkańców. Dla wielu są one ważną umiejętnością i atutem w rozwoju kariery zawodowej. W szczególności w miastach uznanie różnorodności językowej ma kluczowe znaczenie dla zapewnienia równego dostępu do usług, celebrowania kultury i tradycji oraz umiejętności pracowników w celu wspierania ich rozwoju.

Wielka Brytania, szczególnie Anglia, gdzie obecnie nie ma przepisów dotyczących języków mniejszości, potrzebuje krajowej polityki językowej, która chroni, celebruje i wykorzystuje naszą różnorodność językową – uważa prof. Matras, który sam biegle mówi w 10 językach, a w dodatkowych siedmiu potrafi się porozumieć.

To właśnie profesor Matras kieruje projektem o nazwie Multilingual Manchester. Projekt promuje świadomość językowej różnorodności w mieście Manchester, który jest najbardziej zróżnicowanym pod względem językowym miastem w Europie. Pół miliona jego mieszkańców mówi 200 językami. Daje to tej populacji największe zagęszczenie języków w skali całego świata. Rada miasta Manchester jest pionierem w opracowywaniu strategii językowej miasta, a muzeum w Manchesterze już wkrótce przekształci się w pierwsze wielojęzyczne muzeum w kraju.

Przedstawiciele National Resourse Centre for Supplementary Education (NRCSE) podkreślali potrzebę systemowego (rządowego) wsparcia działalności szkół uzupełniających, rodziców posyłających do tych szkół dzieci oraz nauczycieli pracujących w tych szkołach. Głos zabrały też osoby prowadzące polskie szkoły sobotnie. Jan Rapacz, prezes Polskiej Szkoły Przedmiotów Ojczystych im. Św. Stanisława Kostki zaapelował, aby brytyjskie władze rozważyły możliwość współfinansowania działalności szkół uzupełniających, natomiast Elżbieta Kardynał, dyrektor Polskiej Szkoły Sobotniej im. Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii zwróciła uwagę na potrzebę istnienia regulacji prawnych w zakresie współpracy między brytyjskimi akademiami, które dysponują budynkami szkolnymi, a  szkołami uzupełniającymi. Pojawił się też postulat, aby szkoły uzupełniające mogły pełnić funkcje centrów egzaminacyjnych z nauczanego przez siebie języka w systemie brytyjskiego szkolnictwa. Dyrektorzy szkół uzupełniających oczekują systemowego wsparcia edukacji poprzez formalny system akredytacji, szkoleń i finansowania.

Wystąpuje Jan Rapacz na spotkaniu w parlamencie brytyjskim na temat społeczeństwa wielojęzycznego

Na zdjęciu Jan Rapacz ze Szkoły Przedmiotów Ojczystych w Manchester podczas dyskusji na temat wielojęzycznego społeczeństwa.

Dyskusję zakończyły wystąpienia uczniów szkół uzupełniających, którzy dzielili się swoją motywacją do nauki ojczystych języków, ale też trudnościami, w tym finansowymi, które napotykają realizując kolejne stopnie zaawansowania w wybranych językach, jak choćby konieczność ponoszenia opłaty egzaminacyjnej.

Na świecie mówi się w siedmiu tysiącach języków, jedna trzecia tych języków zagrożona jest wymarciem.

Tunain Hussein, dyrektorka szkoły podstawowej z 14-letnim stażem, obecnie zaangażowana we wspieranie szkół uzupełniających, podsumowała tematy związane z działalnością szkół uzupełniających następująco:

So many young students full of enthusiasm spoke to us about the important role their supplementary school plays in their lives. On the other hand we heard about some of the difficulties the supplementary schools have with funding, suitable premises and communications with host schools.

We were informed that state schools facilitating the taking of GCSE’s in heritage languages were not always fair with some
charging exorbitant examination fees as high as £400 per student when the actual cost was only £55.
Albeit there are admin and invigilation costs to cover as well as oral examinations to organise but hundreds of pounds for each child seems to be outrageously expensive.
The hard work undertaken by students, parents and supplementary school teachers goes unrecognised but their achievements are amazing.
We heard how high rents were harming the future of supplementary schools and how in some cases notices to terminate tenancies were given unsympathetically at short notice .
My questions are :
Why do some secondary schools/academies discriminate against hard working students who want to have their skills in their heritage language recignised ?
Why are supplementary schools frequently charged high rents and given short notice to leave with no regard to the consequences?
They might act differently if they were named and shamed.
When will Ofsted insist that schools and academies recognise and value the importance of fostering and respecting multilingualism? We don’t want tokenism but a real commitment and a far reaching plan from Education Ministers ,Ofsted and managers of our schools and academies.

Lubisz portal polonijny Bo Warto? Dziękujemy! ? Polub też nasz fanpage i powiedz o nas znajomym.

 

 

Comments: 0

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

0

Your Cart