wiadomości polonijne, Polacy w UK

Polacy z UK na V Światowym Zjeździe Polonii

Views: 154
Elżbieta Kardynał i Barbara Czyżnikowska w parlamencie RP
BoWarto

600 delegatów ze wszystkich kontynentów świata wzięło udział w V Światowym Zjeździe Polonii i Polaków z Zagranicy. Dyskutowali oni na tematy polonijnej edukacji, kultury, sportu, duszpasterstwa, nauki i środków masowego przekazu. W zjeździe uczestniczyło ponad 30 osób z Wielkiej Brytanii. Swoimi wrażeniami ze Zjazdu podzielili się z portalem Bo Warto.

Delegaci brali udział w punktach programu wspólnych dla wszystkich, jak i w tematycznych forach. Taki układ programu pozwolił na różne doświadczenia i obserwacje.

– Ogromnie ciszę się, że miałam okazję poznać wielu niesamowitych działaczy polonijnych, budujących wizerunek Polski i jej dziedzictwa poza granicami. Nawiązanie nowych kontaktów i wymiana spostrzeżeń z Polonią z Islandii, Francji czy Kanady to dla mnie bardzo praktyczny aspekt tego zjazdu – mówi Barbara Czyżnikowska z Leicester w Środkowej Anglii, gdzie założyła i prowadzi organizację polonijną o nazwie Project Polska. W Zjeździe uczestniczyła po raz pierwszy. W pierwszym dniu Zjazdu miała okazję złożyć wieniec na płycie Nieznanego Żołnierza.

Wieniez od Zjednoczenia Polskiego

– Ceremoniał złożenia wieńca na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza, był dla mnie niesamowicie emocjonalny. Było to dla mnie ogromnym zaszczytem i hołdem dla wszystkich tych żołnierzy, którzy walczyli za naszą wolność i niepodległość, że mogłam być częścią delegacji składającej wieniec w imieniu Zjednoczenia Polskiego w Wielkiej Brytanii. Mam nadzieję, że kolejne zjazdy będą  przyciągały więcej młodej  Polonii, która coraz aktywniej i w sposób innowacyjny buduje środowiska polonijne w swoich zakątkach świata – mówi delegatka z Leicester.

Jako szczególnie cenne Barbara Czyżnikowska podaje udział w wizytach studyjnych przygotowanych przez poszczególne fora.

– W moim przypadku były to odwiedziny archiwów Instytutu  Pamięci Narodowej pozwoliły mi, i jak myślę innym uczestnikom, zapoznać się z bogatym zasobem dziedzictwa archiwalnego posiadanego przez Instytut, a także wziąć udział w praktycznych warsztatach z wykorzystaniem dokumentów Centrum Udzielania Informacji o Ofiarach II Wojny Światowej.

Dla Marka Jakubowskiego, inżyniera architekta i powiernika Polskiej Macierzy Szkolnej, interesujące okazały się referaty i dyskusje przygotowane w ramach Forum Nauki Polskiej.

– Dowiedziałem się na przykład, że pierwszy rysunek koła na świecie znaleziono w miejscowości Bronowice niedaleko Krakowa. Został on wykonany 3500 lat p n e. Bardzo ciekawy jest też wkład we współczesną światową myśl techniczną Paula Barana, który stworzył podstawy działania Internetu czy Jana Czochralskiego, który wynalazł metodę otrzymywania monopłytki krzemu stosowaną w układach scalonych. Należy sobie życzyć, aby osiągnięcia Polskich Uczonych były lepiej propagowane i lepiej znane – zauważa Marek Jakubowski.

W tym samym forum udział wzięła zoolog i propagatorka nauki dr Joanna Bagniewska z uniwersytetu w Oxfordzie. Również ona wskazywała na mało znane osiągnięcia polskich naukowców dokonujących odkryć poza granicami Polski.

– Najcenniejsze dyskusje dotyczyły, moim zdaniem, odkryć polskich badaczy zesłanych na Syberię. Wnieśli oni ważny wkład nie tylko do kolekcji etnologicznych, ale również botanicznych i zoologicznych. Zjazd oceniam jako spotkanie ciekawe, pokazujące inną stronę Polonii. Na co dzień spotykam się z Polakami o diametralnie różnych doświadczeniach, poglądach i opiniach niż większość uczestników
Zjazdu – uważa dr Joanna Bagniewska, zoolog, propagatorka nauki z University of Oxford.

Spragniona swobodnej dyskusji zoolożka zwróciła uwagę na dość sztywną, autorytarną formę prowadzenia forum, które poświęcone było nauce polskiej, a więc tematowi neutralnemu.

– Moje osobiste doświadczenia na Zjeździe to lekki zawód, że dyskusje były bardzo mocno moderowane; nie było przestrzeni do wolnej debaty na Forum, ani okazji do zadania pytań po prelekcjach. Zastanawiał mnie także brak przedstawicieli organizacji takich jak FNP, NCN czy MNiSW na forum, którego celem miało być zachęcanie polskich i polonijnych naukowców do współpracy z krajem – przyznaje dr Bagniewska. 

Na brak przestrzeni na swobodę wypowiedzi podczas Zjazdu wskazuje też Helena Miziniak, która działając w Radzie Polonii Świata, miała okazję poznać kulisy organizacji Zjazdu.

Helena Miziniak Światowy Zjazd Polonii

– Zostałam poproszona o przygotowanie programu Forum Organizacji Polonijnych, opracowałam więc pięć sesji tematycznych z 40-minutową dyskusja po każdej sesji. Z Warszawy otrzymałam sygnały, że są obawy, że dyskusja przerodzi się w burzę i do mojego planu Forum dołożone zostały dodatkowe referaty, w ten sposób Forum zostało „zagadane” referatami, żeby nie było czasu na dyskusję – mówi Helena Miziniak, z Rady Polonii Świata, powiernik Zjednoczenia Polskiego.

Spory dotyczące układania programu Zjazdu nie są zamknięte a dyskusja na ten temat dotarła do komisji sejmowej.

– To był mój piąty Zjazd, w którym brałam udział i z przykrością stwierdzam, że był najsłabszy. Poczułam się, jak w PRL w latach 60 i to powiedziałam publicznie na plenum. W organizacjach polonijnych pracuję już bardzo długo i różne były w tym czasie rządy w Polsce, różni przedstawiciele władz z nami współpracowali, ale nikt wcześniej nie narzucał co ma być na światowym zjeździe Polonii – mówi Helena Miziniak.

Jak podkreśla, jej intencją jest ukazanie Polonii, że współpraca i działalność organizacji polonijnych (mimo różnic w sposobie myślenia) była i jest niezbędna by Polonia miała silny, liczący się głos w dyskusjach dotyczących zagadnień krajowych i międzynarodowych, jak chociażby obecnie Brexit.

Mino organizatorskich i programowych potknięć a czasem ostrzejszych zgrzytów, uczestnicy przyznają, że logistyka zjazdu na 600 osób to ogromnie wymagające wyzwanie, któremu doskonale sprostali organizatorzy.

Od strony logistycznej uważam, że organizacja była niesamowita. Dojazdy, hotele, sesje, przerwy i oczywiście fantastyczne polskie potrawy, to wszystko było świetnie zorganizowane – mówi Gosia McKane, dyrektor organizacji Merseyside Polonia w Liverpool.

Gosia McKane przyznaje, że na Zjazd przyjechała z oczekiwaniem aktywnego i produktywnego spotkania, na którym będzie mogła uczestniczyć we wspólnym wypracowywaniu rozwiązań wpływających na lepszy rozwój organizacji polonijnych.

– Myślę, że procesy polonijne, jakie zachodzą w polskich społecznościach są podobne w różnych zakątkach świata i bardzo interesuje mnie, jak to wygląda to zagadnienie w skali wielu lat i jakie są prognozowania. Byłam bardzo zainteresowana rozmowami właśnie na ten temat i tak wyobrażałam sobie Forum Organizacji Polonijnych – przyznaje Gosia. – Tymczasem program wypełniony był wyłącznie referatami, których treść nie jest dla mnie przydatna w prowadzeniu organizacji. Referujący zbyt mocno skupiali się na sobie i prezentowaniu historii swoich organizacji.

Jak przyznaje Gosia McKane zabrakło jej rozmowy na temat problemów, jakich doświadcza Polonia i wypracowanych rozwiązań, pomysłów, planowanych kierunków rozwoju. Jej zdaniem Polonia na świecie jest różna, w różnym wieku, w różnych momentach swojego bycia za granicą a na Forum, jak i całym Zjeździe nie było reprezentacyjnego przekroju Polonii.

– Zabrakło mi młodszych organizacji i młodszych przedstawicieli Polonii. Moja organizacja niedługo będzie obchodziła 10-lecie i skupia głównie młodych ludzi, którzy są poza granicami Polski od niedawna. Bardzo chciałam poznać procesy rozwoju Polonii, uczestniczyć w wypracowywaniu rozwiązań w oparciu o doświadczenia, czy nawet problemy, z którymi już się zmierzyły organizacje w innych krajach zamieszkania. Moim zdaniem wprowadzenie elementu warsztatu byłoby ciekawszą formą. Jeśli chcemy w przyszłości włączyć więcej młodych osób do polonijnego dyskursu, to konieczne będzie stworzenie bardziej inspirującego programu pod względem merytorycznym i metodycznym. Na Zjeździe wielokrotnie powtarzano slogan, że łączy nas „Niepodległa”, ale tak naprawdę, to nikt nie odważył się tego zdefiniować, a jak sądzę dla każdego ta relacja jest inna i pewnie tak różna, jak różna jest Polonia – podsumowuje delegatka z Liverpool.

Po raz pierwszy podczas Zjazdu odbywało się Forum Sportu i Turystyki Polonijnej. Wzięła w nim udział Elżbieta Kardynał z Birmingham, powiernik Zjednoczenia Polskiego, prowadząca polską szkołę sobotnią w West Midlands.

– Cieszę się, że po raz pierwszy na Zjeździe zrobiono miejsce dla Forum Sportu i Turystyki polonijnej. To było dobre posunięcie. To, czego potrzeba młodzieży, każdej, nie tylko polonijnej, to wzorce i ideały do naśladowania. Sport jest kapitalnym nośnikiem tych wartości i polskich tradycji – zauważa Elżbieta Kardynał.

Podczas Forum uczestnicy mieli okazję spotkać się z polskimi sportowcami. Delegatka z Birmingham rozmawiała m. in. z pięcioboistą Dariuszem Goździakiem, polskim złotym medalistą olimpijskim z Barcelony.

– Udało mi się przez chwilkę porozmawiać z polskimi mistrzami sportu na temat ich spojrzenia na sytuację polskiego sportu w Polsce i jakie widzą szanse dla młodzieży. Widać było, że mają bardzo dużo do powiedzenia na ten temat i w związku z tym zgłosiłam w otwartych wnioskach, że chciałabym widzieć większą wymianę polskich dzieci i młodzieży z Wielkiej Brytanii do Polski na obozy sportowe i kolonie. Chciałabym, aby studenci AWF mieli możliwość odbywania staży trenerskich w polonijnych szkołach. Aby polscy mistrzowie odwiedzali polonijną młodzież. Jak przyznaje Elżbieta Kardynał program bardzo napięty i brakowało czasu na dyskusje. Za mało też jej zdaniem było ludzi młodych, w rozumieniu młodych profesjonalistów w wieku 30+. Zastrzeżenia ma też do merytorycznej jakość referatów.

– Ludzie mają tendencję do przygotowywania referatów na temat samego siebie lub własnych organizacji, a na Zjeździe powinno chodzić o wypracowywanie pewnych metod, rozwiązań. Brakowało mi nadania Zjazdowi jakiegoś merytorycznego znaczenia. Bardzo miło było wziąć w nim udział, ale chciałabym też wiedzieć, co z tego zjazdu wynika dla Polonii na kolejne lata. Szkoda byłoby stracić momentum Zjazdu, dobrze, aby jakieś działania wynikające ze Zjazdu toczył się dalej, jak się rozjedziemy – uważa Elżbieta Kardynał

Przedstawicielem młodego pokolenia był saksofonista Leszek Kulaszewicz pomysłodawca Londyńskich Zaduszek Jazzowych.

– Najcenniejsze, moim zdaniem, dyskusje dotyczyły szukania wspólnego interesu Polaków na całym świecie, troski o młodsze pokolenie i tworzenie skutecznej polityki historycznej. Zjazd oceniam jako potrzebny, dobrze przygotowany, owocny, jak również eksponujący problemy wymagające bardziej ustawicznej pracy, na przykład nad naszymi przywarami narodowymi, o których pisał już Henryk Sienkiewicz po wyjazdach do Francji – mówi Leszek Kulaszewicz, reprezentujący na Zjeździe Polski Uniwersytet na Obczyźnie. – Moje osobiste, niezapomniane doświadczenia na Zjeździe, to spotkanie z Polakami z Turcji mówiącymi o Polsce jak o własnej duszy, mimo że są już czwartym pokoleniem tam mieszkającym.

Mirosław Matyja, profesor PUNO, na co dzień mieszkający w Szwajcarii politolog i socjolog, kiedyś pracownik Archiwum Federalnego Konfederacji Szwajcarskiej w Bernie za szczególnie interesującą podczas Zjazdu uznaje wizytę studyjną w polskim archiwum.

– Zjazd był owocny i ciekawy. Najcenniejsze dyskusje, z mojego punktu widzenia, dotyczyły nauki polskiej zagranicą. Co mnie rozczarowało, to incydent na początku Zjazdu. Wysiadłem z taksówki i spytałem harcerza w polskim mundurze o drogę do kościoła św. Jana. Odpowiedział mi po ukraińsku, że nic nie rozumie i nie wie gdzie się znajduje bazylika. Wtedy pomyślałem, że z tą polskością na Zjeździe „coś nie tak” – przyznaje Mirosław Matyja.

 

Od autorki, uczestniczki Zjazdu

Małgorzata Skibińska:

Na Zjeździe uczestniczyłam w Forum Mediów Polonijnych. Z dużą ciekawością przysłuchiwałam się wystąpieniom dyrekcji TVP Polonia i pozytywnie zaskoczyło mnie, że była to jedna ze staranniej przygotowanych prezentacji, również pod względem merytorycznym. Przedstawione w niej zostały strategiczne cele komunikacyjne w promowaniu marki Polska.

Z wystąpień tych wynika, że zarówno polski nadawca publiczny, jak i polski rząd są zainteresowani, aby polonijne media aktywnie włączyły się w proces kreowania wyrazistego, mocnego i nowoczesnego wizerunku Polski. To oznacza, że polonijne media są postrzegane przez rząd, jako jeden ze składników ekosystemu marki Polska. To dobrze. Uważam, że w realizacji tak ambitnych i długofalowych działań konieczna jest ze strony rządu i publicznego nadawcy pomoc w profesjonalizacji mediów polonijnych. Mam tu na myśli zarówno profesjonalizację redakcji (wskazywanie na potrzebę rejestracji, posiadania ubezpieczenia, pracy na legalnym oprogramowaniu, prowadzeniu przejrzystej księgowości), jak i profesjonalizację kompetencji dziennikarskich, czyli po prostu warsztatu dziennikarskiego. Zorganizowanie cyklu szkoleń dziennikarskich, z naciskiem na poznawanie nowych mediów i nowych technologii, doskonalenie warsztatu dziennikarskiego z etyką tego zawodu na czele, uważam za niezbędne, a jednocześnie dość proste do zrealizowania przez twórców ambitnej strategii wizerunkowej naszego kraju.

Zjazd i Forum Mediów Polonijnych był dla mnie świetną okazją, aby spotkać i poznać osoby tworzące polonijne media na całym świecie. Dzięki temu jestem już kontakcie z redakcjami ze Lwowa, Amsterdamu, obu Ameryk i Australii. W integracji dziennikarskiego środowiska pomogły warsztaty reporterskie w terenie, w niewielkich, losowo dobranych grupach. Z niecierpliwością będę wyczekiwać kolejnego Forum Mediów Polonijnych.

Obszerny album ze zdjęciami z V Światowego Zjazdu Polonii i Polaków z Zagranicy dostępny jest na naszym fanpage na FB TUTAJ.

Lubisz portal polonijny Bo Warto? Dziękujemy! 🙂 Polub też nasz fanpage i powiedz o nas znajomym.

Comments: 0

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

0

Your Cart