wiadomości polonijne, Polacy w UK

Polak z własnym Big Benem

Views: 527
BoWarto

Wieżę zegarową, która może być też szafką, barkiem, biblioteczką czy sejfem zaprojektował i zbudował polski stolarz mieszkający w Londynie. Wzorował się na Big Benie.

Stolarki Robert Dziemidzik uczył się w Swarzędzu – zagłębiu polskiego rzemiosła stolarskiego. I chociaż ma w kieszeni dyplom inżyniera informatyka, zawodowo pracuje jako stolarz.

Chciałem zrobić coś, czego jeszcze nie ma, ale pomysł nie przychodził – mówi Robert Dziemidzik, polski stolarz z Londynu. – Lubię też fotografować, i na moich zdjęciach zwróciłem uwagę na Big Bena. Pomyślałem, że to jest bryła, którą mógłbym śmiało odtworzyć. Oczywiście chciałem, żeby moja budowla była jak najbardziej podobna do pierwowzoru i aby również była wieżą zegarową z działającym mechanizmem.

Rozpoczęły się próby konstrukcyjne i pojawiły pierwsze porażki. Ciężko było dobrać wymiary tak, aby gotową całość dało się trzymać w domu. Westminsterski Big Ben ma wysokość kilkakrotnie przekraczającą swoją szerokość. Przy boku zaledwie półmetrowym musiałby przekroczyć wysokość przeciętnego mieszkania. Robert porzucił myśl o zrobieniu dokładnej w proporcjach kopii i zaczął projektować tak, aby wieża była funkcjonalna dla użytkownika. Tu w doborze odpowiednich wymiarów ostateczny głos miała tarcza zegarowa. To do niej należało dopasować odpowiednią szerokość konstrukcji.

Pochodzę ze Swarzędza, gdzie w co drugim domu był wówczas zakład stolarski lub tapicerski i działały znane na całą Polskę Państwowe Zakłady Stolarskie – mówi Robert. – Po podstawówce każdy chłopak szedł na stolarza lub tapicera, bo to były dobrze płatne zawody. Poszedłem i ja.

Do południa Robert uczył się zawodu u prywaciarza, a po południu szedł na zajęcia do szkoły. Najpierw skończył zawodówkę, potem technikum stolarskie. Przyszedł czas na zasadniczą służbę wojskową. Po wojsku wrócił do zawodu, ale ciągnęło go do komputerów, któe w tamtych czasach zaczynały być coraz bardziej dostępne. Na Politechnice Poznańskiej skończył studia informatyczne. Chciał podciągnąć się z angielskiego i wyjechał do Londynu. Miał tu być dwa-trzy lata, jest już 13.

Chodził na angielski i pracował w fabryce na produkcji. Jak wspomina, to była nudna praca. Szukał czegoś ciekawszego. W branży informatycznej mówili, że brakuje mu doświadczenia, same certyfikaty nie wystarczały. Łatwiej było z pracą w stolarce.

Dzisiaj Robert mieszka w południowym Londynie i od 9 lat pracuje w zakładzie stolarskim, gdzie robi meble kuchenne na zamówienie, szafy, nietypowe zabudowy, wnęki, szafki do łazienki, schody itp. Jakiś rok temu pokazał szefowi zbudowany naprędce w pomniejszeniu prototyp wieży zegarowej wzorowanej na Big Benie.

Szef był zaskoczony, że tak fajnie to wyszło i pozwolił mi zostawać po godzinach pracy w warsztacie, gdzie mam dostęp do profesjonalnych maszyn i narzędzi. Warunek był taki, że nie mogłem być w warsztacie sam. Takie są u nas przepisy bezpieczeństwa, że nie można samemu pracować przy maszynach – wyjaśnia Robert Dziemidzik. – Zostawałem więc tylko wówczas, gdy lakiernik lub ktoś inny musiał dokończyć pracę w warsztacie i budowałem swoją wieżę.

Najpierw piłą tarczową poprzycinał pod wymiar płytę wiórową. Aby boki dały się skleić w kwadrat musiał pozacinać krawędzie na 45 stopni. Obkleił po bokach wypusty, Zbudował cokół, przykręcił spód konstrukcji, przyciął drzwi, zamontował zawiasy. Pod wymiar tarczy zegarowej w płycie wyciął wyrzynarką koło, frezarką wyrównał krawędzie. Potem przyszedł czas na najmniejsze drewniane ozdobne elementy. Wycinał je na szlifierce i potem ręcznie doszlifowywał. Surowe elementy przenosił do domu i tam, kawałek po kawałku obklejał konstrukcję listwami i drewnianymi elementami. Gdy nie padało wynosił posklejane elementy do ogrodu i lakierował. Gdy padało, czekał na suchy dzień. Zdarzyło się, że najmniejsze elementy musiał lakierować z latarką w zębach. Na koniec na dachu dorobił okienka. Wszystkie elementy ułożone w torbach i pudełkach trzymał w pokoju, w którym mieszka. Nie śpiesząc się, po 10 miesiącach ukończył budowę.

Tak, jak w oryginalnym Big Benie od góry puszczone jest delikatne zielone światło. I tak, jak w oryginale pod tarczą zegara jest wymalowany łaciński napis: Domine Salvam Fac Reginam Nostram Victoriam Primam, co znaczy Panie, chroń naszą królową, Wiktorię Pierwszą. Zainstalowany zegar jest podświetlany z trzech stron. Czwarta ściana to tył, na którym zainstalowane są włączniki.

Jego pierwszy i jak na razie jedyny egzemplarz ma otwierane drzwiczki, a wnętrze wykończone jest, jako barek. Projekt powstał tak, aby wnętrze było wielofunkcyjne i dało się dowolnie zaadoptować. W zależności od potrzeby właściciela może to być np. w hotelu szafka na klucze, mała biblioteczka, barek, sejf czy szafka na kolekcję broni. Robert myśli, aby swój projekt wprowadzić szerzej na rynek. Zarejestrował już znak towarowy swojego projektu o nazwie Westminster Clock i przygotowuje się do rozwinięcia produkcji.

 

Kilka ciekawostek na temat Big Bena

  1. Big Ben to tak naprawdę nawa dzwonu umieszczonego w wieży zegarowej. Z czasem określeniem tym nazywa się zwyczajowo całą wieżę, której faktyczna nazwa to Elizabeth Tower.
  2. Elizabeth Tower ma 96 metrów wysokości i zawiera w sobie 11 pięter. Na górę wchodzi się pokonując 334 spiralne stopnie.
  3. Fundament budowli ma trzy metry głębokości.
  4. Dzwon Big Ben jak do tej pory bił podczas panowania sześciu brytyjskich monarchów.
  5. W planach trwających obecnie prac renowacyjnych oprócz licznych remontów konstrukcji i urządzeń zegarowych jest również wybudowanie windy oraz pierwszej w historii Elizabeth Tower… toalety. Remont rozpisany został na cztery lata i ma zakończyć się w 2020 roku.
  6. Średnica tarczy zegara wynosi 7 metrów. Wskazówka godzinowa ma 2.7 metra długości, a wskazówka minutowa 4.2 metra.
  7. W 1949 roku zegar spóźnił się 41 minut. Przyczyną było stado ptaków, które usiadły na wskazówce minutowej i nadmiernie ją obciążyły. W Sylwestrową Noc 1962 roku przyczyną 10-minutwego opóźnienia były obfite opady śniegu.

Lubisz portal polonijny Bo Warto? Dziękujemy! 🙂 Doceniasz naszą pracę – polub nasz fanpage i powiedz o nas znajomym.

Comments: 0

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

0

Your Cart