wiadomości polonijne, Polacy w UK
Bo Warto – portal polonijny dla społecznie aktywnych

Polonijna pomoc kierowcom na granicy z Francją

Views: 680
Polski ksiądz z kierowcam
BoWarto

Tysiące tirów, busów, kierowców oraz pasażerów utknęło na granicy brytyjsko-francuskiej kilkanaście godzin przed Wigilią. Podróżni nie mieli zabezpieczonego zaplecza sanitarnego ani żywności na przedłużającą się podróż. Z pomocą ruszyli okoliczni mieszkańcy, organizacje społeczne, oficjalni przedstawiciele rządu. Wśród pomagających byli Polacy, organizacji polonijne, przedstawiciele polskich biznesów działających na Wyspach, polscy księża i konsulowie.

Francja zamknęła swoją granicę z Wielką Brytanią na 48 godzin o północy z niedzieli 20 grudnia na poniedziałek. Decyzję taką argumentowała obawą przed nową, bardziej zaraźliwą odmianą koronawirusa. Skutkiem był potężny zator samochodów ciężarowych, jaki utworzył się przed przeprawą przez Kanał La Manche. W samym porcie Dover każdego dnia przewija się około 10 tysięcy ciężarówek. Zasadnicza część dostaw europejskich opiera się na transporcie kołowym. Decyzja francuskiego rządu zastała więc tysiące kierowców w trasie, za dala od macierzystych baz i bez przewidywania, że na kilka dni przed Bożym Narodzeniem ich podróż wydłuży się o kilka dni. Żaden z nich nie był przygotowany, że Boże Narodzenie spędzą w szoferce ciężarówki.

– Miałem zabookowany przejazd Eurotunelem na poniedziałek wieczór, we wtorek był bym już w Polsce i spokojnie przygotował się do świąt z żoną i dziećmi. Jest środa, a ja stoję na parkingu buforowym na lotnisku i nie wiem, kiedy się stąd ruszę – mówi Marek, mieszkający pod Międzychodem kierowca tira, który dla firmy transportowej pracuje osiem lat. – Mam zapas wody i suchy prowiant, ale ciepłego posiłku nie jadłem od dwóch dni. Ochroniarze nie pozwalają nam się oddalać, ani pójść do sklepu.

W ciągu dwóch dni na buforowym parkingu zgromadziło się 3.5 tysiąca ciężarówek. W kilkanaście godzin wszystkie dostępne na tym parkingu toalety były wypełnione. Pod ogrodzenia zaczęli docierać pierwsi okoliczni mieszkańcy z pomocą – głównie wodą i jedzeniem. Przepisy sanitarne nie pozwalały jednak na jakikolwiek kontakt z kierowcami. W mediach społecznościowych pojawiły się wpisy kierowców którzy szukali kontaktu z Polakami mieszkającymi na Wyspach i prosili o pomoc w dostarczeniu podstawowych produktów, które pozwoliłyby przetrać najbliższe przedświąteczne dni w samochodzie na parkingu. Zaczęła się spontanicznie organizować pomoc dla kierowców.

– Ludzie pakowali do samochodów, kto co miał z zapasów w domu lub robili zakupy w większym sklepie i jechali na lotnisko przerobione na parking. Widziałem na socialmediach, jak robili zrzutki po tyle, co mogli i zakupiony towar zawozili kierowcom. Każdy pomagał tyle, ile go było stać – mówi Jacek Gulbicki, mieszkający w Londynie kierowca, który ruszył z pomocą kolegom po fachu, gdy tylko usłyszał o sytuacji na granicy brytyjsko-francuskiej. We wtorek do pomocy włączyła się polska ambasada i od tej chwili pomoc była łatwiejsza. Do pomocy włączyły się też sklepy i hurtownie, dowóz pomocy był bardziej zorganizowany.

Polskim kierowcom masowo pomagali Polacy i organizacje polonijne. Polskie biznesy działające w Wielkiej Brytanii uruchomiły swoje zaplecze logistyczne. Pomagali właściciele polskich sklepów, prywatni kierowcy, polskie piekarnie wypiekły dodatkowe tysiące chlebów i drożdżówek, które były dostarczane przez organizowany ad hoc transport. Gotowi do spowiedzi polscy księża odwiedzili z opłatkiem zgromadzonych na parkingu buforowym na starym lotnisku, gdzie utknęło 4 tysiące ciężarówek.

– Byłem kilkakrotnie pod tym lotniskiem, na początku nie mogliśmy przekazać żadnej pomocy naszym rodakom i innym kierowcom, dopiero po interwencji polskiej ambasady ochrona lotniska zezwoliła na przekazywanie pomocy. Widziałem, jak Polacy przerzucają przez ogrodzenie jedzenie dla kierowców – mówi Jacek Gulbicki.

W środę 23 grudnia Francja pozwoliła na przejazd kierowców, ale tylko tych, którzy będą mieli negatywny wynik testu na obecność koronawirusa.

W wigilijny poranek pierwsi polscy kierowcy, którzy od kilku dni czekali ma możliwość przeprawy przez kanał La Manche, byli już na terytorium Francji. Francja zniosła też świąteczne ograniczenia ruchu pojazdów powyżej 7,5 tony dla powracających z Wielkiej Brytanii. Limit czasu pracy kierowców wydłużony został o 2 godz. dziennie i 4 godz. tygodniowo.

Równolegle brytyjski minister transportu Grant Shapps poinformował 24 grudnia, że uzgodnił ze swoim francuskim odpowiednikiem Jean-Baptiste Djebbarim, iż promy płynące przez kanał La Manche oraz pociąg jadący tunelem przez kanał będą działać w czasie świąt

Bożego Narodzenia, by szybciej rozładować potężne korki po brytyjskiej stronie. Zwykle promy nie pływają w czasie świąt.

W Wigilię w kolejkach czekało już ok. 6000 ciężarówek.

Do 25 grudnia Coastguard poinformowało, że jego zespoły w rejonie Dover dostarczyły dotychczas 3 tys. gorących posiłków, 600 pizz, 2985 pakowanych lunchów i 17 palet wody dla oczekujących

Rozpoczęła się akcja masowego przeprowadzania testów na obecność koronawirusa wśród oczekujących w ciężarówkach kierowców. W ich przeprowadzeniu pomagała brytyjska armia, a także grupy francuskich strażaków oraz polskich medyków i wojskowych. Najpierw, w nocy z czwartku na piątek (24/25 grudnia) w robieniu testów pomagało 36 lekarzy, diagnostów, pielęgniarek i ratowników medycznych z Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA, Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, WOPR oraz innych służb, a od piątku w Wielkiej Brytanii była już podobnej wielkości grupa żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej i z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Za pomoc przy przeprowadzaniu testów na obecność koronawirusa u kierowców czekających na przeprawę przez kanał La Manche do Francji podziękowała Polsce Brytyjska wiceminister spraw zagranicznych Wendy Morton.

Wielka Brytania współpracuje z europejskimi partnerami, aby przewoźnicy w Kent mogli znów ruszyć w drogę. Przeprowadzono ponad 15.000 testów i ponad 8.000 samochodów ciężarowych jest z powrotem za Kanałem La Manche. Dziękujemy Polsce, która oddelegowała personel do współpracy z brytyjskimi żołnierzami w celu przeprowadzenia testów – poinformowała minister Morton.

Do poświątecznej soboty wykonanych zostało ponad 15 tysięcy testów. 36 z nich dało wynik pozytywny.

– Ogromne podziękowania dla wszystkich, którzy pracowali niestrudzenie przez ostatnie kilka dni, aby zmniejszyć ogromne zakłócenia spowodowane nagłym zamknięciem francuskiej granicy: policja, wojsko, planiści, władze lokalne, organizacje charytatywne, personel graniczny – wszyscy zebrali się, by dostarczyć jedzenie i picie znajdującym się w trudnej sytuacji przewoźnikom – dziękował minister transportu Shapps.

Negatywny wynik testu na obecność koronawirusa jest warunkiem wjazdu do Francji.

– W Anglii wykonaliśmy ponad 1,2 tys. testów. Sprawdzaliśmy ciężarówkę za ciężarówką. Po całej nocy robienia wymazów, zmęczeni, zobaczyliśmy piękny widok pustego placu przed portem – powiedział PAP dyrektor Szpitala Tymczasowego na Stadionie PGE Narodowy dr Artur Zaczyński, który brał udział w akcji testowania kierowców w Dover. – Otrzymałem pytanie w Wigilię około godziny 14, czy jesteśmy w stanie polecieć do Dover i pomóc. Powiedziałem, że potrzebuję 10 minut. A po 10 minutach powiedziałem, że to zrobimy.

Na początku się zgłosiło 20 osób, a finalnie na lotnisku było 37 osób. Polscy medycy pracę zaczęli o północy. Na początku medycy podzielili się na dwuosobowe zespoły i w porozumieniu z wojskiem szli i po kolei testowali ludzi w ciężarówkach i samochodach.

– Ci, których testowaliśmy, bardzo nam pomagali. Wysiadali w maskach, dawali sobie zrobić wymazy. Dostawali płytki z wymazem i czekali na żołnierzy, którzy sprawdzali, czy wynik po 15 minutach jest dodatni czy ujemny. Następnie wojsko wystawiało im certyfikat – relacjonuje dr Zaczyński. – Wśród osób, które sprawdziliśmy, byli m.in. Ukraińcy, Białorusini, Litwini, Łotysze, Bułgarzy. Nie tylko Polacy. Sprawdzaliśmy ciężarówkę za ciężarówką. Samochody stały w około 2-kilometrowym sznurze. Po ośmiu godzinach zakończyliśmy robienie wymazów.

Lubisz portal polonijny Bo Warto? Dziękujemy! ? Doceniasz naszą pracę – polub nasz fanpage i powiedz o nas znajomym.

Comments: 0

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

0

Your Cart