wiadomości polonijne, Polacy w UK

Niedźwiedź Wojtek ma nowy pomnik

Views: 306
Niedźwiedź Wojtek w Sopocie
BoWarto

Stawał na warcie, pomagał w przenoszeniu ciężkich ładunków, uwielbiał zapasy z kolegami. A dopóki mieścił się w szoferce, jeździł ciężarówką. Podobizna niedźwiedzia Wojtka, syryjskiego niedźwiedzia brunatnego, adoptowanego w czasie II wojny światowej przez polskich żołnierzy z Armii Andersa, stanęła na terenie parafii pod wezwaniem świętego Jerzego w Sopocie. Na uroczystości obecni byli również goście z Londynu zaangażowani w realizację projektu.

– Proszę państwa oto miś. Miś kapral, miś żołnierz. Jedyny niedźwiedź w historii, który w pełni zasłużył na miano bohatera wojennego – tak Ewa Rakowska-Eggar, sopocianka mieszkająca w Londynie, prezes Fundacji na Rzecz Budowy Pomnika Misia Wojtka w Sopocie, przedstawiła rzeźbę, która została odsłonięta na skarpie przy sopockim deptaku im. Bohaterów Monte Cassino.

Pomnik odsłaniał Czesław Poznański służący w czasie wojny w IV Kresowej Kompanii Sanitarnej IV Wołyńskiej Brygady Piechoty, uczestnik walk o Bolonię.
– Popłakałem się. Jak mowa jest o Monte Cassino, to zawsze płaczę. Przeszedłem kampanię włoską. Misia wydziałem żywego. Nie był w prawdzie w mojej kompanii, ale wszyscy o nim słyszeli. Był zabawny, żołnierze traktowali go jak człowieka. Na tyle, na ile mógł, pomagał. Nosił granaty i naboje pod Monte Cassino – mówi Czesław Poznański.

Sopocki pomnik, którego autorem jest Piotr Sasin, rzeźbiarz po gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych, przedstawia misia Wojtka w mundurze polskiej jednostki, który to mundur mocno wtapia się w niedźwiedzią sierść. Miś Wojtek spogląda z góry na ul. Bohaterów Monte Cassino. Siedzi na skrzyni po amunicji, na której widnieje napis „Żołnierzom”.

Droga od pomysłu do odsłonięcia pomnika zajęła Ewie Rakowskiej-Eggar ponad osiem lat. Pieniądze na ten sympatyczny cel płynęły od fanów futrzastego żołnierza z całego świata. Przez trzy ostatnie lata ideę budowy pomnika w Sopocie wspierał finansowo Bal Polski w Londynie, coroczne wydarzenie dobroczynne, który zebrane środki przekazuje na cele służące dobru Polonii i Polaków.

Miś Wojtek był żywym brunatnym niedźwiedziem, który w wieku 3 miesięcy został adoptowany przez polskich żołnierzy II Korpusu Armii Andersa w miejscowości Hamadan w Iranie. Kupili go od irańskiego chłopca za parę groszy i puszkę konserw. Osieroconego przez matkę niedźwiadka żołnierze karmili rozcieńczonym skondensowanym mlekiem z butelki po wódce za pomocą szmacianego smoczka, co spowodowało, ze Wojtek bardzo polubił napoje wyskokowe. W trakcie służby niedźwiedziowi nadano stopień kaprala. Zmarł w zoo w Edynburgu. Jak mówili świadkowie, do końca życia reagował na polską mowę.

Lubisz portal polonijny Bo Warto? Dziękujemy! 🙂 Polub też nasz fanpage i powiedz o nas znajomym.

Comments: 0

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

0

Your Cart