wiadomości polonijne, Polacy w UK

Startup niepodległości

Views: 124
Arkadiusz Urban podczas konferencji PUNO, Londyn 2018
BoWarto

Młodzi, ambitni, najzdolniejsi ze zdolnych, świeżo po studiach (najstarszy to 24-latek) przystąpili do innowacyjnego projektu opartego na najnowszych matematycznych wzorach. Otoczeni finansowym i merytorycznym wsparciem państwa polskiego swoją pracą doprowadzili do rezultatów mierzonych w milionach uratowanych istnień ludzkich i wpływających na losy II wojny światowej. Polscy łamacze Enigmy. Czy ich dzieło można nazwać polskim startupem 100-lecia odzyskania niepodległości? Rozmowa z Arkadiuszem Urbanem, historykiem, doradcą ministra KPRM, ekspert BBN, który był obecny w Londynie na konferencji naukowej poświęconej polskiej niezależnej nauce zagranicą.

Historia polskich kryptologów, którzy łamali Enigmę to historia o nowatorskim myśleniu i pracy zespołowej. Świat uwielbia takie opowieści. Dlaczego jednak te fakty nie są powszechnie znane na świecie?

Temat znany jest zupełnie od niedawna. Od tych trzech bohaterów zaczęła się przełomowa rewolucja w technologii przeprowadzająca nas z epoki elektryczności do epoki komputerów i sięgająca współcześnie do czwartej rewolucji przemysłowej, jaka dzieje się w obszarze sztucznej inteligencji.

Nasza trójka związana była z Wielkopolską poprzez uniwersytet w Poznaniu. Rajewski był najstarszy i żył najdłużej, wszyscy znali bardzo dobrze język niemiecki, co było istotne w ich pracy. Spotkali się na uniwersytecie poznańskim, gdzie wypatrzył ich profesor, który w 1929 roku dostał od polskiego wywiadu prośbę o skompletowanie najlepszych swoich studentów na kurs kryptologiczny. Jak się do tego zabierali, wszyscy byli przed 30-tką. W 1929 roku najstarszy z nich miał 24 lata. Nowatorstwo projektu polegało na tym, że dotychczasowe prace szyfrantów oparte były o wiedzę lingwistyczną, a tu po raz pierwszy trzeba było się oprzeć na modelu matematycznym. Solidna praca doprowadziła do przełomu, do złamania najnowocześniejszej na świecie maszyny szyfrującej, mogącej generować czterysta sekstylionów kombinacji szyfru. To czwórka i 26 zer. Rajewski obrazowo wyjaśniał, że to więcej, niż liczba sekund, jakie upłynęły od początku świata, czyli przez 5 miliardów lat. Atak na enigmę był bardzo kosztowny. Skomplikowanie dalszych zaawansowanych prac przerosło polskie możliwości finansowe. Udostępniliśmy wiedzę Francji i UK, nasi kryptolodzy pracowali dalej, w ściśle tajnych strukturach. Informacje o tym nie były ujawniane nawet po wojnie.

W tak opowiedzianej historii widać podobieństwa warunków pracy Zygalskiego, Różyckiego i Rejewskiego do dzisiejszych startupowców. Czy zgodziłby się Pan, aby nazwać złamanie Enigmy polskim sturtupem 100-lecia odzyskania niepodległości?

Myślę, że gdy zrobimy korektę na dzisiejsze rozumienie startupu oraz na czasy, w jakich przyszło trójce naszych bohaterów pracować, to zdecydowanie tak. I to właśnie startup na miarę 100-lecia niepodległości. Jeśli spojrzymy na możliwości zastosowania rozwiązania Polaków, to widzimy zasięg ich opracowania. Wojna, która trwała 5 lat, mogła trwać trzy lata dłużej i przynieść 20 milionów strat ludzkich więcej. Jest to więc wymiar nieprawdopodobny, jeżeli chodzi o wkład Polski w ograniczenie skutków II wojny światowej.

Jeżeli popatrzymy od strony dzisiejszych sturtupów, to zobaczymy, że cała trójka Polaków pracujących nad złamaniem Enigmy to byli bardzo młodzi ludzie, dopiero po studiach. Potrzebowali wsparcia i zainwestowania w nich przez osoby, które potrafiły ich odnaleźć i zaufać zdolnościom. Bardzo szybko się okazało, że ci młodzi ludzie osiągnęli gigantyczny sukces. W 1929 roku przeszli kurs kryptologiczny, a już 1932 roku, czyli po trzech latach mieli Enigmę rozszyfrowaną i potem radzili sobie z kolejnymi niemieckimi udoskonaleniami Enigmy.

We współczesnych startupach finanse na rozwój i badania są ważne, często jest tak, że trzeba poszukać wsparcia z zewnątrz, a to różnie się kończy dla nieznających twardego świata biznesu młodych innowatorów. Ale też współpraca globalna umożliwia większy zasięg nowych zastosowań. Na tym etapie też są podobieństwa w historii polskich kryptologów.

Rok 1939 to bardzo ciekawy okres. To moment, gdy nasza trójka w swoich pracach dochodzi do takiego momentu, że polski budżet nie był w stanie podołać i udźwignąć tego projektu. Koszty dalszego rozwoju maszyn deszyfrujących przekraczały 15-krotnie budżet całego Biura Szyfrów. A ponieważ zbliżała się wojna, zdecydowano się, aby tą wiedzą się podzielić z państwami zaprzyjaźnionymi z Polską. We współczesnym języku nazwalibyśmy ich partnerami biznesowymi. Wśród tych partnerów, na szczęście, znalazły się osoby, które potrafiły zrozumieć jak ważny instrument dostały od Polaków. Turing był jednym z nielicznych, który potrafił zdać sobie sprawę, jaki skarb otrzymali alianci od Polaków. Był rok 1940 i 1941 i w brytyjskie konwoje morskie celowały niemieckie U-boty. Łatwo obliczyć straty, jakie ponieśliby alianci. Gdyby nie wkład Polaków, gdyby nie możliwość rozpracowywania tajnej korespondencji Niemców, Wielkiej Brytanii groziłby głód, a możliwość dostarczania dostaw wojennych byłaby mocno ograniczona. Można sobie wyobrazić, jakie to mogłoby mieć konsekwencje na losy wojny. Współpraca międzynarodowa nad technologicznymi rozwiązaniami o globalnym znaczeniu w tamtych czasach dopiero kiełkowała. To samo dotyczyło pracy nad bombą atomową, też była to współpraca wielonarodowa najbardziej tęgich umysłów, jakimi dysponował świat. Natomiast pamiętajmy, że ta współpraca odbywała się w warunkach wojny i była ściśle utajniona. Dopiero w latach 70 informacje na ten temat były dostępne szerszej publiczności. Podczas wojny opinia publiczna nie miała takiej wiedzy.

Jaką rolę powinno odgrywać państwo polskie w rozwoju innowacji zrodzonych w umysłach młodych Polaków – absolwentów uczelni polskich i zagranicznych?

Startup na miarę złamania Enigmy bez pomocy państwa byłby kompletnie niemożliwy. Wsparcie państwa było i jest bardzo istotne, zwłaszcza w przypadku takich państw, jak Polska, która nie ma dużego kapitału prywatnego, np. w porównaniu do kapitału amerykańskiego czy brytyjskiego. W Polsce tylko państwo ma środki, które mogą być porównywalne do możliwości finansowych globalnych korporacji. Tu zgadzam się ze słowami premiera Morawieckiego, który powiedział, że jeżeli by szukać jednego wyróżnika, który pokazuje na współczesny sukces gospodarczy państwa, to byłaby to współpraca biznesu z państwem. Bez takiej współpracy rodzimego biznesu, w sytuacji, gdy nie mamy dużej gospodarki, nie jesteśmy w stanie konkurować w skali międzynarodowej, nie jesteśmy w stanie tworzyć rzeczy nowatorskich. A jak wiemy tylko rzeczy nowatorskie gwarantują bycie liderem rozwoju gospodarczego.

Co więc powinno być motorem napędzającym zainteresowanie państwa innowacjami – pro ideowe myślenie i wpływ na rozwój cywilizacji, czy potrzeby konsumpcyjne społeczeństwa i potencjał biznesowy startupu?

Najlepiej byłoby to połączyć. Podejście patriotyczne wynika z wychowania, z tradycji, z edukacji, jakie otrzymujemy w rodzinie, szkole, w otoczeniu. Za ten profil wychowania społeczeństwa odpowiada w dużym stopniu państwo, natomiast druga część to naturalna potrzeba merkantylna związana z ludzkimi potrzebami. To te potrzeby są motorem napędzających gospodarkę. Człowiek większość wynalazków opracował, ponieważ jest z natury leniwy i ułatwia sobie życie. To też jest ważny element. Bogactwo państwa, które może te procesy stymulować jest pochodną bogactwa swoich obywateli. Nie ma bogatego państwa, którego obywatele są biedni. Bez bogatych obywateli nie będziemy liczącym się graczem na arenie międzynarodowej ani liczącym się narodem.

Czy to oznacza, że kiedyś nowatorskie rozwiązanie, jakim było złamanie Enigmy przeliczane było na miliony uratowanych istnień ludzkich, a dzisiaj wartość współczesnych startupów liczona jest również w milionach, ale dolarów?

Nie, tak nie jest. Wartość życia ludzkiego jest przekładalna na wymiar ekonomiczny. To się dotyczy zarówno stanu zdrowia ludzi, jak poziomu ich wykształcenia, jak i tego, w jaki sposób ludzie pracują, jak są wydajni w pracy. Zdają sobie z tego sprawę najzamożniejsze społeczeństwa. Wiedzą one, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. To się przekłada właśnie na te 20 milionów ludzkich istnień potencjalnie ocalonych przez polskich kryptologów. Mówiąc o ludziach, mówimy o pieniądzach. Tak jest w każdym obszarze. Odnośnie decydowania to mądre państwo, mądre społeczeństwo musi wykształcić sobie przywódców zdolnych do kierowania w taki sposób, aby podwyższać komfort życia całego społeczeństwa. Komfort życia przekłada się na zamożność obywateli, bogacenie się społeczeństwa i siłę państwa.

Czy polskie społeczeństwo jest na tyle mądre, aby potrafić globalnie konsumować własne sukcesy?

Żyjemy w czasach, w których przepływ ludzi i kapitału jest coraz większy. Dzisiaj obserwujemy potężny drenaż naszych najzdolniejszych ludzi przez gospodarki światowe czy korporacje. I tego się nie uniknie. Przykładowo w takiej dziedzinie, jak astronomia Polska nie jest w stanie konkurować z ośrodkami amerykańskimi. Ale możemy być dobrym segmentem całej dziedziny.

Mamy też przykłady genialnych polskich pomysłów, które wykluwały się w garażu a doprowadziły do miliardowych spółek. Duży i szybki zwrot z inwestycji występuje głównie w branży IT, znane są takie przypadki. O nich wie cały świat, a o Zygalskim, Rejewskim, Różyckim mała część tego świata. Z tym, że Zygalski, Rejewski. Różycki nie mieli za sobą sukcesu finansowego. Nie stworzyli korporacji. Państwo polskie przestało istnieć, kiedy odnieśli największy sukces. Nie mogło ich nawet wesprzeć. Ktoś inny ich sukces skonsumował.

Z Arkadiuszem Urbanem rozmawiała Małgorzata Skibińska

Lubisz portal polonijny Bo Warto? Dziękujemy! 🙂 Polub też nasz fanpage i powiedz o nas znajomym.

Comments: 0

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

0

Your Cart