wiadomości polonijne, Polacy w UK

Tkają pomocową sieć

Views: 211
plastyczne prace dzieci w Walsall
BoWarto

Ewa ze swoją Barką wyciąga Polaków z bezdomności, Sławek pomaga uzależnionym i ofiarom przemocy w południowym Londynie, Mirek jest wsparciem dla anonimowych hazardzistów, Rafał daje nadzieję i pomoc potrzebującym z okolic Worcester, Eliza w Midlands, Aneta w Bristolu, a Julia w kilka godzin potrafi znaleźć bezpieczne i odległe od oprawcy schronienie dla ofiary przemocy, której życie jest w niebezpieczeństwie. Wszyscy spotkali się w londyńskim konsulacie, aby wzajemnie poznać siebie, swoje kompetencje i rodzaj oferowanej pomocy.

Celem spotkania było wzajemne poinformowanie się o charakterze, zakresie oraz geograficznym regionie oferowanych usług i wsparcia oraz przybliżenie tych sytuacji życiowych, w których pomocni mogą być pracownicy konsulatu. Omówione też zostały możliwości i ograniczenia w finansowaniu projektów pomocowych realizowanych przez organizacje polonijne.

Na tym styku, gdzie my, jako konsulat nie mamy już ustawowo możliwości pomocy, pojawiają się organizacje, które taką pomoc niosą. Nie wszystkie te organizacje znają się między sobą, stąd celem spotkania jest również wzajemne poznanie zakresu naszej działalności oraz przybliżenie merytorycznych informacji na temat, co możemy i czego nie możemy, jako konsulat – mówi Mateusz Stąsiek, konsul generalny w Londynie.

W spotkaniu w londyńskim konsulacie udział wzięło ponad 30 osób związanych zawodowo lub społecznie z działalnością pomocową Polakom w Wielkiej Brytanii.

W naszej codziennej praktyce obserwujemy dużą potrzebę znalezienia kontaktów do organizacji udzielających wsparcia i pomocy naszym obywatelom w Wielkiej Brytanii w naszym okręgu konsularnym, połączenia przedstawicieli tych organizacji, wymiany informacji, jakiego rodzaju pomoc one świadczą i jaką pomoc może udzielić wydział konsularny – mówi wicekonsul Magdalena Miluska, zajmująca się zagadnieniem pomocy Polakom. – Możliwość poznania środowiska pomocowego i obserwowanie, jak się ono wzajemnie zapoznaje jest dla mnie największą wartością dodaną tego spotkania. Na takich relacjach jeszcze lepiej możemy budować płaszczyznę współpracy, z której dużo sprawniej będą korzystać nasi potrzebujący obywatele.

W spotkaniu, oprócz pracowników konsulatu, udział wzięli przedstawiciele londyńskiej policji, organizacji charytatywnych, inicjatyw samopomocowych, centrów reagowania kryzysowego, wolontariusze organizacji pożytku publicznego, terapeuci uzależnień, animatorzy życia polonijnego w różnych regionach Wielkiej Brytanii.

Ze spotkania wracam ze świadomością, że jest nie tylko wspólna idea, która nas łączy we wspólnym organizowaniu pomocy, ale też poczucie, że tworzymy w tym pomaganiu pewną wspólnotę – mówi Małgorzata Brady, prowadząca Polish-British Integration Centre w Bedfordshire. – Angażując się każdego dnia w pomoc osobom z uzależnieniami czy ofiarom przemocy domowej spotykamy się z różnymi trudnymi sytuacjami i dlatego również nam potrzebne jest wsparcie emocjonalne i świadomość wspólnoty środowiska osób pomagających. Potrzebujemy poczucia, że jest nas więcej. Dzisiaj pierwszy raz poczułam taką wspólnotę.

Aż z Dorset, czyli z południowego wybrzeża Anglii przyjechały do londyńskiego konsulatu Kasia Golc i Ewa Zabaryło. W Bournemouth współprowadzą organizację integrującą polską społeczność z lokalnym środowiskiem.

Doświadczenie zawodowe, jako advocacy worker przenoszę po pracy na moją aktywność społeczną udzielając Polakom informacji w zakresie brytyjskiego systemu zdrowotno-socjalnego. Potrzebują tej znajomości Polacy w różnym wieku, ale zwłaszcza osoby w wieku 50-60 lat. To czas, kiedy niestety zaczynają się kłopoty ze zdrowiem, a przez słabą znajomość języka angielskiego osoby takie często są pomijane przez system brytyjski. Dotyczy to na przykład takich tematów jak dostęp do należnych świadczeń rehabilitacyjnych czy sprzętu rehabilitacyjnego – mówi Kasia Golc z polonijnej organizacji charytatywnej Dorset Polish Centre.

Od ponad 7 lat pomocą kobietom doświadczającym przemocy domowej zawodowo zajmuje się Julia. Na londyńskim uniwersytecie skończyła kryminologię i już podczas studiów zainteresowała ją sytuacja kobiet w przemocowych związkach i rodzinach.

Pisząc pracę dyplomową zwróciłam uwagę, że kobiety, które są ofiarami przemocy domowej, często są zawodzone przez instytucje takie jak policja, opieka społeczna, housing czy security agencies – mówi Julia. – Jestem feministką i bardzo porusza mnie nierówność między płciami. Zawodowo i prywatnie bardzo interesują mnie takie tematy jak przemoc domowa, przemoc seksualna, współczesne niewolnictwo. Bardzo mnie to porusza i leży na sercu. Dlatego angażuję się, aby pomagać osobom, które takich patologii doświadczyły.

Do siedziby organizacji Refuge East European IDVA Service w Hounslow w zachodnim Londynie podopieczni trafiają poprzez prowadzoną przez organizację telefoniczną linię pomocy, kierowane są z policji bądź innych instytucji czy organizacji charytatywnych. Tam pracownicy wyjaśniają osobom w kryzysie możliwe opcje, na które można się zdecydować, aby przerwać lub odseparować się od źródła przemocy. Kolejne kroki zależą, od tego, jaką drogę wybierze poszkodowana osoba.

Czasem jest tak, że ofiarą przemocy jest kobieta bezdomna. Nie zawsze chce ona zrezygnować z dotychczasowego trybu życia, ale nawet w takich przypadkach wciąż ma prawo do bezpieczeństwa. I my takie bezpieczeństwo oferujemy – mówi Julia. – Mamy dostęp do bazy bezpiecznych miejsc w całym kraju, jest ona aktualizowana co kilka godzin. Jeśli zachodzi obawa zagrożenia życia, w kilka godzin znajdujemy bezpieczne lokum.

Intencją konsulatu, czyli organizatora spotkania, jak i uczestników jest, aby spotkania środowiska pomocowego były regularnie kontynuowane.

 

Lubisz portal polonijny Bo Warto? Dziękujemy! 🙂 Polub też nasz fanpage i powiedz o nas znajomym.

Comments: 0

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

0

Your Cart